Pages

Saturday, 17 August 2013

Pamiętniki prawie epilog???

W zasadzie wypisujemy się ze swingu, nie dosłownie, ale nie bawi nas czysty seks, atawistyczny i zaspokajający tylko swoje potrzeby. Wahaliśmy się co zrobić, ale nasze ostatnie, i dosłownie ostatnie spotkanie z jedną parką przechyliło szalę na tyle, że dziękujęmy.
Nie nazywamy siebie swingersami, i nie swingujemy, owszem spotykamy się z ludźmi, ale to nie są kluby czy wielkie sex party. Na pewno nie zrezygnujemy z wizyty w takich klubach ale dla nas samych, zeby pobawić się w nietypowej atmosferze i otoczeniu, popatrzeć na piękne ciała jak się prężą z rozkoszy ale to tyle.

Mamy do opowiedzienia jeszcze kilka, może hmmm 6-7 historii, ale to wszystko w swoim czasie. Teraz pora się szykować bo czeka koleżanka na mnie a żonka już dawno w objęciach sympatycznego mężczyzny.
Pozdrawiam
Krzysiek!

No comments:

Post a Comment