Pages

Monday, 19 March 2012

40 Komentarze 02

Witam,
ponownie odezwał się z komentarzami nasz wierny czytelnik i pozwolę je sobie tu wkleić i opatrzyć swoimi przemyśleniami:


Szanowny Panie!

Uważam, że kilka kwestii poruszonych przez Pana ponownie wymaga sprostowania, a niektóre pytania odpowiedzi. Oto moje wyjaśnienia i uwagi do Pańskich:

cyt.: ”A dogmaty, zasady wiary... no nie są do końca uczciwe, daleko nie szukać jak to na mszy się mówi "Maryja zawsze dziewica", a nią zawsze nie była, i mało tego miała dzieci ze swoim partnerem, który nie był jej mężem, czy więc cudzołożyła?”
W zasadzie to zdanie mówi wszystko o Pana wierze i wiedzy katechetycznej oraz postrzeganiu wszystkiego przez pryzmat seksu. Celem wyjaśnienia wspomnę tylko, że sformułowanie „Maryja zawsze Dziewica” pojawia się tylko w pierwszej modlitwie eucharystycznej, która to nie jest zawsze wykorzystywana podczas sprawowania Mszy Św. natomiast określenie to stało się bardzo charakterystyczne dla słuchaczy Radia Maryja i jest utożsamiane wręcz z fanatykami religijnymi (myślę, że Pan doskonale o tym wie, i że to sformułowanie nie przypadkowo tu się znalazło). Jeżeli chce Pan natomiast uzupełnić swoją wiedzę na temat dziewictwa Maryi to polecam ten artykuł:
http://www.przk.pl/nr/powtorka_z_katechizmu/dlaczego_maryja_zawsze_dziewica.html


Proszę Pana, ja nie patrzę na wszystko przez pryzmat seksu, bez potrzeby Próbuje Pan coś tu dosłownie wkręcić. A "Maryja zawsze dziewica" no właśnie, nie zawsze...


cyt.: ”Wspomina Pan o bluźnierstwie, to po cholerę Pan to czyta? Toż to zakazana księga powinna być :).”
Czasami trzeba się schylić na sam dół, by coś (kogoś) z niego podnieść (bez przekleństwa…).

Nie odpowiedział mi tu Pan na pytanie, jak wszed Pa n na te tematy, nie są zbyt popularne, i czemu sięgnął Pan na dno???





cyt.: ”Zdrada - definicja wg naszej grupy etnicznej, no właśnie co ona mówi? Proszę o więcej, bo wg mojego rozumienia, nie zdradzamy się na wzajem, może Pan nam coś więcej napisać? Jaki ma Pan punkt widzenia?”
Zdrada nie musi mieć tylko wyraz czysto fizyczny, już samo pożądanie drugiej osoby jest naruszeniem naszej jedności małżeńskiej. Zdrada zaczyna się w głowie (myślach) człowieka, a potem obejmuje jego ciało i serce. Podobnie grzech – przykazanie IX mówi: „Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego” (Wj 20,17) i jeszcze jeden cytat: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5, 28)

Bzdura, interpretacja zrobiona przez człowieka, i człowiek może sobie wszystko na swój sposób interpretować. Poza tym w takim wypadku cały świat jest zły bo każdy facet i każda kobieta patrzy i ma w głowie myśli, każdy i każda, wieć wszyscy są zepsuci?


cyt.: „Przy okazji pytanie, czy uprawiał Pan seks z inną będąc w małżeństwie, czy jednak jest Pan samotnym Panem bo nikt no nie związał się z Panem?”
Myślę, że trochę za daleko sięgają Pana pytania, ale mimo wszystko odpowiem. Nigdy nie uprawiałem seksu z inną osobą będąc w małżeństwie. Jestem żonaty od prawie ośmiu lat, mamy dwójkę dzieci. Nie jestem więc księdzem, zakonnikiem, żadnym samotnym Panem i nie identyfikuję się z Waszym „stylem życia”.

A czy zatem Pan uprawiał przed małżeństwem? To grzech w końcu...
A antykoncepcja? Czy może co kilka miesięcy się Panu rodzina powiększa? No bo chyba nie używa Pan prezerwatyw lub co gorsze innych "przeciw - poczęciowców"...


cyt.: „Użył Pan słowa cudzołóstwo, pochodzi ono od "cudze łoże" - biorąć pod uwagę samą etymologi słowa - TAK cudzołożymy, uprawiamyu seks z inymi w ich łóżkach a często w hotelowym, a co jak uprawiamy z nimi seks w naszym łóżku? To nasze nie "cudze" łóżko więc tu chyba jest ok? Tu chyba można??? Bo to nie cudzołożenie?”
Oto siła Pana argumentów… Zatrzymuje się Pan na etymologii i uważa, że to sedno. Idąc tym tropem mógłbym zapytać, czy nazywa się Pan Kowalski i czy w związku z tym jest pan kowalem i podkuwa konie i co się stanie, jak przyprowadzą do Pana osła…

A dlaczego, to samo Pan powiedzieł o Maryji zawsze dziewicy, to jak zawsze czy nie?
Chwyciłem się etymologi bo interpretacja może być błedna i to wykazałem, także i zdrada rozumiana jako fizyczny kontakt seksualny z inną osobą.




cyt.: „Tak mamy ślub kościelny czy tam sakramentalny jak kto woli, przyznam Panu szczerze, że byśmy drugi raz się nie zdecydowali a to poprzez komercję jaką uprawia a organizacja, i sobie ustala stawki za USŁUGĘ z kosmosu, raz jest 400zł przychodzi co do zapłaty robi się 700, potem po znajomości TYLKo 550...
Co jest gorsze? Nasze swingowanie gdzie każdy czerpie radość, jest szcześliwy, doznaje ogromnej rozkoszy i radości i nie czyni przy tym nkomu krzywdy czy też wyłudzanie pieniędzy od ludzi chcących być "oficjalnie" razem???”

Szanowny Panie, jeżeli postrzega Pan Wasz ślub tylko przez pryzmat poniesionych kosztów, to chyba rzeczywiście powinien Pan zmienić „grupę etniczną”. Te zarzuty o „wyłudzaniu pieniędzy od ludzi” i „wyciąganiu pieniędzy od biednych ludzi nie mających na leki” były modne w kręgach lewicowych jakieś 10-15 lat temu. Przeciwnicy Kościoła zmienili już swoje metody i „argumenty”. Czasami jeśli się nie ma co powiedzieć, to lepiej jest nic nie mówić, bo można się ośmieszyć.

 Nie odpowiedział Pan na pytanie, a dosłownie piepszenie o lewicy czy prawicy czy innych politycznych zawirowania jest nie potrzebne. Czemu Pan nie skrytykował księdza, który jawnie starał się wyłudzić pieniądze? To jest po prostu chamstwo i naciągactwo i powinno być karane.
Nie zamierzam zmieniać grupy etnicznej, bo dotąd nie widzę nić ciekawego na "rynku wyznaniowym", więc lepiej tkwić w jednym bałaganie niż wchodzić w kolejny. Choć są wyznania, gdzie ludzie są w porzadku i nie patrzą jak tu wykombinować żeby wyrwać kasę od naiwniaków.
Wiem, wiem, jestem na czarnej liście :)

cyt.: „Słowa przysięgi małżeńskiej, którą my skłądaliśmy przed ołtarzem:
Ja Krzystofbiorę sobie Ciebie Małgorztao za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Pan napisał "Biorąc ślub sakramentalny staliście się "jednym ciałem i jedną duszą" czyli sami tylko dla siebie. ", nie widziałem żadnych gwiazdek na kóncu tekstu sugerujących jakieś eksta opcje w przysiędze typu jedno ciało i jedna dusza...”
I znowu wracamy do zarzutów w stylu „Maryja zawsze Dziewica”, cudzołożyć = cudze łóżko”. Jeżeli nie rozumie Pan znaczenia sakramentów (w tym przypadku małżeństwa), to trudno mi dyskutować z Panem o jedności męża i żony i o tym kim dla siebie są.

Jako katolik uważa Pan, że wszystko co jest poddawane krytyce to zarzuty, teraz dał Pan tego świadectwo, czy jest Pan aż tak zafascynowany Kościołem? Odpowiedż wymijająca nie niest odpowiedzą, tylko cwaniactwem.
Poza tym, w Kościele jest wiele niedomowień a owinno to być wszystko dokładnie ujęte, żeby nie pozostawiać pola manewru tym, który traktują służbę jako komercję, a takich jest prawie 100%, prawie bo znam księdza który działa z powołania, przynajmniej ja go tak odbieram.

Cyt.: „Widzi Pan, wśród katolików są różne przykre rzeczy jak pederastia i to na szczeblu księdza, gwałty, alkoholizm, seks kapłanów z wiernymi i potem narodziny dzieci, które są niczemu winne…”

Zło szanowny Panie jest wszędzie, ale to nas nie usprawiedliwia i nie możemy się zasłaniać innymi. Przed Bogiem będziemy odpowiadać za siebie i tych, których nam powierzono. Nie będzie się Pan tłumaczył za księdza, który ma dziecko, czy sąsiada, który bije żonę.

Przepraszam a czym się zasłaniam????
Dokładnie przed Bogiem będę odpowiadał i póki co żyję tak, że nie mam obaw by przed nima stanąć i spojrzeć mu w oczy.
A jeśli to Bóg ma mnie rozliczyć, dlatego robi to Pan?  Nie robię nikomu krzywdy, nie czynię zła więc ?

cyt.: „Gdyby wszyscy rozumieli co to jest wiara katolicka na poziomie jaki ja mam, kościóly były by puste...”
Na szczęście większość rozumie wiarę na trochę wyższym poziomie…

Hahaha, właśnie nieświadomość społeczeństwa, które jest ograniczone zmasowanym atakiem doktryny powoduje, że ławki w kościele nie są puste.
Powiem Panu, byłem ostatnio w Farze Poznańskiej, b. b. lubię ten kościół, jest piękny. Trafiłem na kazanie, jak to ksiądz się żalił że tyle i tyle zebrali na mszy św. i dodaje że no jak ktoś możęe to wrzuca 20-50zł (mówił to donośnym głosem, radosnym, sugerującym że to dobre, b. prosta socjotechnika operująca intonacją głosu i przerwami między zdaniami) ale potem mówi przyciszonym głosem - ale są i tacy co nie wrzucają nicl abo wrzucają 5zł... i tu zapada cisza...
Rozumiem, że każdy się boryka z finansami, ale kościół nie jest miejscem by głosić i takie rzeczy gadać...Można np. wywiesić informacje w tablicy ogłoszeń a nie na chama z ambony jechać po ludziach.
Potem takie babinki, co są w kościele codziennie oddaja księdzu 150zł miesiecznie bo się boją...
Pięknie, a wiem to bo i moja babcia tak robi, żeby ksiądz się nie gniewał...

cyt.: „No właśnie ale nasuwa się tu pytanie skąd zainteresowanie swingiem, i jak Pan wpadł na naszą stronę???
Nigdzie poza Internetem informacje o naszym blogu się nie znajdują, jedynie kilka linków czy słów kluczowych na klilku forach czy stronach erotycznych, więc nie znajdzie nas nikt czytający Wikipedię, czy też prasę codzienną ani kościelną.
Wnioskuję zatem, że i Pan ma jakieś powody szperania po necie w celu znalezienia jakichś informacji na temat swingu.
Samo słowo swing/swingowanie, nie jest znane nikomu kto zaglada do Internetu w poszukiwaniu informacji o pogodzie, rozkładzie jazdy pociągów czy choćby wspomnianej już wcześniej prasy.”

Widzę, że jednak według Pana poglądu człowiek wierzący raczej nie zagląda do Internetu, a jeśli już to tylko by sprawdzić pogodę lub rozkład pociągów, ewentualnie wiadomości z życia Kościoła. Szanowny Panie, my też żyjemy w XXI wieku i korzystamy z jego zdobyczy. Nie zamykamy się w ciemnej kościelnej kruchcie i niejednokrotnie idziemy też tam, gdzie nas nikt specjalnie nie zaprasza. Proszę nie wysuwać zbyt daleko idących wniosków, że zainteresowanie Waszym blogiem spowodowane jest takimi samymi zainteresowaniami. Motywy są całkiem odmienne.

Moje pytanie było skierowane do Pana, jako do katolika stojącego na straży cnoty i wierności, skąd pomysł, jak Pan wpadł na ten temat? Proszę opdowiedzieć, bo uniknął Pan odpowiedzi.

Czy pisząc "taki moralny i czysty nie powinien czytać naszego bloga” czuje się Pan zakłopotany moim komentarzem? Ja nie uważam się za wzorzec moralności i czystości, ale uważałem (i nadal uważam), że Wasze postępowanie jest niewłaściwe, a jednoczesne deklarowanie się jako katolik tworzy zbyt dużą dysharmonię. I nie było moim celem „pojechać Wam”, ale raczej lekko Wami potrząsnąć…

Dobrze Pan wie, że komentarze są moderowane i gdybym miał się czuć zakłopotany to nikt by wogole nie wiedział poza Panem i mną że taki komentarz wyszedł.
Dla mnie blog jest miejscem, gdzie wyrażam swoje zdanie i opinię i zapraszam innych do  tego samego, i nic mnie nie potrafi zakłopotać.

Nasze  postępowanie jest zgodne z naszymi sumieniami i z interpretacją kiedyś tam zapisanych słów.
Nie obnosimy się, że jesteśy katolikami, ale akurat tu przynależymy, pasuje do nas wierzący nie praktykujący, wierzymy w istnienie Boga, ktory nas rozliczy ale nie wierzymy w bzdurne zasady interpretowane w każdy dowolny sposób.
Najważniejsze by być dobrym człowiekiem, a my się do nich zaliczamy.
Wstrząsnać? Po co ? Taki z Paa stażnik moralności? A może to jakaś misja?
Bez sensu. Dosłownie

No comments:

Post a Comment