Pages

Friday, 5 July 2013

62 Delegacja z Sandrą

Sandra
Krzysiek wrócił z delegacji a mnie nosi…. Dostałam maila ze mam sprawdzić jego gg i zapytać o Sandrę..
O co chodzi…. Co za wariat pisze do mnie na mój prywatny mail i domniema ze mój mąż mnie zdradza. Swingujemy rozmawiamy o wszystkim nie ma dla nas tajemnic i trudnych pytań … zapytam.
Wiec tak jak pomyślałam tak zrobiłam. Krzysiek wyszedł spod prysznica usiadł świeżutki na fotelu. Długo nie czekając zapytałam kim jest Sandra i czy mogę zobaczyć jego tel. Oj … na jego twarzy uśmiech zgasł i pokazał się niepokój … zaczęłam się bardzo denerwować.  Według mnie cisza i milczenie nie są dobrym zwiastunem, wiec zaczęłam pytać i pytać i krew w żyłach zaczęła się gotować bo żadnych konkretów nie było. Najbardziej mnie wkurzyło to ze o wszystkim dowiaduje się z anonimowego maila… oj bardzo się rozgniewałam.
No cóż złością i nerwami nic się nie załatwi wtuliłam się w Krzyśka i spokojnie zaczęliśmy rozmawiać, pojawiło się setki pytań, wyjaśniłam powód mojego niepokoju. I zupełnie bez negatywnych emocji zaczęliśmy rozmawiać.
Spędziliśmy parę ładnych godzin na rozmowach. Spokojnie krok po kroku zastanawialiśmy się KTO mi wypisuje takie maile, co jest podstawą tego. Dowiedziałam się kim jest Sandra, dlaczego nic o niej nie wiem…
Sandra miała być prezentem, taka mała niespodzianka podczas naszego wspólnego wyjazdu. Krzysiek zaplanował swoja delegacje tak ze polecieć mieliśmy razem i nieco się rozerwać. Podczas jego szkolenia ja miałam czas na zakupy i odpoczynek a po obowiązkach niespodzianki J jedna z nich i tą największą miała być Sandra. I fakt była bo spotkaliśmy się we 3 i musze przyznać ze było gorąco.
Niespodzianka
Okoliczności poprzedzające spotkanie nie były zbyt przyjemne, ale o tym dość pobieżnie pisał Krzysiek. Ja wnikać nie będę bo niczego to nie wniesie a tylko wprowadzi niepotrzebne zamieszanie. Sandra czekała na mnie w galerii handlowej, umówione byłyśmy na kawę. Żeby się poznać i porozmawiać.
Sympatyczna i urocza dziewczyna niższa  niż ja z błyskiem w oku. Przeszłyśmy do małej kawiarni na uboczu żeby móc się poznać i porozmawiać.  Czas minął szybko i bardzo miło. Sandra parę lat młodsza ode mnie mówiła bardzo dużo i często się uśmiechała. Rozmawiałyśmy o wszystkim całkiem swobodnie. Nie było zawieszenia ani niezręcznie cichych chwil.
Zadzwonił Krzysiek że jest w drodze zakończył szkolenie wcześniej i niebawem do nas dołączy. Uśmiechnęłam się a Sandra na wieść ze Krzysiek jest w drodze zarumieniła się. Nawet nie wiem kiedy czas minął, zadzwonił telefon, to Krzysiek był tuż obok ale nas nie widział. Sandra niemal podskoczyła na jego widok. Szeroko się uśmiechnęłam bo bardzo dobrze widziałam jak bardzo jej się podoba.
Po kilku chwilkach byliśmy w drodze do hotelu. Wesołe rozmowy i flirtujące spojrzenia. Każdy z nas czekał na dźwięk zamykających się za nami drzwi od pokoju hotelowego.
Jasny przestronny pokój z dużą łazienką świeża pościel kilka słów muzyka w tle. Krzysiek wyszedł do łazienki odświeżyć się po całym dniu my z Sandra przeszłyśmy od słów do czynów. Oj całowała bardzo namiętnie, Krzyś zaciekawiony ciszą wyjrzał z łazienki, uśmiechnął się i zniknął na parę małych chwil. Zdążył jeszcze załapać się na odlatującą za w kat bieliznę. Owinięty w ręcznik usiadł na łóżku obok i z podziwem patrzył jak z Sandrą rozpalamy nasze ciała. Nasze dłonie chłonęły każdy jeden milimetr aksamitu, palce łapczywie wędrowały po krągłościach, oddech przyspieszył oczy zapłonęły pożądaniem. Wymownie spojrzałyśmy na siebie i na Krzyska. Dobrze wiedział czego chcemy… chciałyśmy by do nas dołączył. Nie zwlekał... Potrójny pocałunek rozpoczął wspólną zabawę. Ciała zawirowały, bliskość i podniecenie tańczyły w nas. Pieszczona pieściłam, całowana całowałam cała moja kobiecość śpiewała z rozkoszy. Ciało Sandry płonęło pulsowało z rozkoszy, Krzysiek swoimi ramionami oplatał nas obie. Klęcząc przed nim całowałyśmy się raz po raz spoglądając to w swoje to w jego oczy. Jego męskość lekko muskała nasze usta. Złączone ustami spijałyśmy nektar …
Straciliśmy poczucie czasu z łóżka przeszliśmy na podłogę, Krzysiek odpoczywał wpatrzony w to jak ja i Sandra dotykamy się i całujemy. Radosne westchnięcia i wygięte w łuk ciało Sandry pokryło się kropelkami potu, grzecznie ułożone włosy już zapomniały czym jest grzeczny wygląd. Pulsujące ciało, i całe mnóstwo soczków wyraźnie dawały mi znać kiedy Sandra jest u szczytu. W pokoju zrobiło się goraco, leżąc na plecach poczułam jej dłoń na mnie, na mojej różyczce, zamknęłam oczy a fala ciepła powoli zaczęła wyciskać kropelki na moim ciele, jej wilgotny języczek  sprawił ze moje sutki stwardniały. Gorący oddech przesunął się w dół do pępka a potem jeszcze niżej. Zadrżałam. Rozchylając nogi uniosłam lekko biodra… najpierw język potem usta dotknęły łechtaczki… zajęknęłam …. Potem już tylko drżenie i gorące fale podniecenia. Dłonią wplątana w jej włosy nadawałam rytm własnej rozkoszy. Było mi cudownie. Dokładnie wiedziała jak i kiedy zwolnić czy przyspieszyć… rozpływałam się.
Szybki prysznic, łyk wody czas odpocząć, choć chwilkę …
Za oknem zrobiło się ciemno, w pokoju szarawo, migoczące obrazy z telewizora, i światła latarni ulicznych lekko zatarły wyrazistość naszych rumieńcy. Oddech spowolnił a świeże powietrze ostudziło nasze ciała. Ułożyłam się wygodnie  obok Sandry, Krzysiek pomiędzy nami. Lekkie rozmowy o przyjemnościach i o tym jak milo spędzamy czas. Sandra opowiadała trochę o swoich wcześniejszych doświadczeniach, pytała nas o to jak się z nią bawimy. Czy jest nam dobrze. Było bardzo dobrze…
Wyszłam do toalety, parę małych chwil później weszłam do pokoju gdzie Krzysiek z Sandrą na nowo rozpoczęli zabawę, Sandra bardzo ochoczo ustami pieściła Krzyśka, który to oddając się rozkoszy wędrował dłońmi po jej plecach. Ułożyłam się na łóżku obok. Patrzyłam na dynamikę dwóch ciał jakże różnych od siebie.
Wyjątkowość takiej chwili jest dla mnie niemal magiczna, móc patrzeć jak dwoje ludzi splata się w rozkoszy. Barwy wokół robią się cieplejsze, kształty nabierają miękkiego wyrazu. Lekko rozmywa się obraz rzeczy martwych otaczających kochanków. Jak na płótnie mistrza dwa nagie ciała poszukują idealnej przestrzeni i pozycji by móc skomponować perfekcyjne dzieło. Taki obraz pozostaje na zawsze w pamięci.  To tak jak patrzeć na czarnobiała fotografie idealnie skomponowaną w taki sposób, by żadne nieistotne drobiazgi nie wprowadziły zbędnego zamieszania psując tym samym skupienie i misterność chwili. Wspaniałe wspomnienia.
Zapatrzona w wyjątkową scenę poczułam przypływ ciepła, moje ciało powoli zaczęło się rozpływać. Serce przyspieszyło, oddech  zmienił rytm. Zawieszona w czasie i zauroczona chwilą nawet nie zauważyłam wyciągniętej w  moim kierunku dłoni.  Z zastanowienia wyrwał mnie miękki głos Krzyśka, „Chodź” nie trzeba było mnie namawiać. Usiadłam za Sandrą, oparła się o mnie położyła głowę na ramieniu, całowałam jej szyje, Ona siedząc na Krzyśku poddawała się naszym pieszczotom. Krzysiek masował jej piersi, dotykał twarzy, raz po raz muskając mojej. Nasze dłonie splatały się i dotykały gorączkowo na jej ciele. We trójkę kołysaliśmy się rytmicznie. Pod palcami czułam jak topimy się od namiętności. Sandra zaczęła głośno jęczeć, rytm zdecydowanie przyspieszył głęboko spojrzeliśmy sobie z Krzyśkiem w oczy…. Poczucie spełnienia wdarło się nagle wypełniając najdrobniejsze szczeliny i zakamarki pokoju hotelowego.. Wszyscy razem opadliśmy na łóżko ocierając kropelki potu z ciał. W radosnym milczeniu wracaliśmy powoli do realnego świata.
Samochody za oknem wydawały się być głośniejsze, muzyka była dominującym dźwiękiem a gdzieś w końcu korytarza grupka ludzi dość zdecydowanie akcentowała swoja obecność w budynku.

Powoli czas się kończył Sandra była umówiona z mężem, miał ją odebrać w mieście. Wszyscy zgodnie ruszyliśmy do łazienki :P było zabawnie.  Zupełnie świeżutcy opuściliśmy hotel.
Do zobaczenia Sandra J


No comments:

Post a Comment