Pages

Friday, 12 July 2013

63 Swing na zasadach zdrady



„SWING na zasadach zdrady”
Dotąd w całej naszej przygodzie z lifestylem, czy tam swingowaniem jak kto woli, NIE SPOTKALIŚMY tej TEJ TeJ pary…
Trzeba przyznać, że znaleźć normalnych znajomych w codziennym życiu, takich na poziomie, którzy nam odpowiadają jest ciężko, a co dopiero takich, którzy mają trochę szersze „horyzonty”.
Póki co ja nadal wierzę, że gdzieś tam jest taka właśnie „spoko” parka, chociaż chyba większe szanse są na znalezienie życia na Słońcu niż takich ludzi :P
Szukałem kiedyś faceta dla Gosi, na stronach dla swingersów itp. niestety nic ciekawego… Nie mówię, że ja jestem jakimś modelem czy ciachem, ale moja Żonka ma swój „gust” dość wybredny i niestety. O wiele łatwiej jest znaleźć samą dziewczynę, nie sądziłem, że aż tak łatwo, jeszcze jak usłyszą, że mają się „podłączyć” do trójkąta, gdzie druga dziewczyna jest bi to idą bardzo śmiało do przodu.

W naszym życiu postanowiliśmy zrobić małą rewolucję, zmiany. Otóż doszliśmy do wniosku, że może by się tak spotkać z kimś sam na sam osobno, bez drugiej połówki. Jak zawsze męska część naszej pary na TAK od razu (w sumie też pomysłodawca) a żeńska, musiała przemyśleć.
W końcu jednak dlaczego by nie spróbować. W końcu ja miałem mój prezent urodzinowy sam na sam(Gosia już wkrótce napisze  o tym co mi wymyśliła), więc przekonałem Gosię by poszła na randkę. Dosłownie.

Namówiłem Gosię na zaglądanie na czaty, spędza tam dość dużo czasu, rozmawia poznaje ludzi i czasem gdzieś wychodzi się spotkać. Ale…
Na czacie wpisując słowo, że żona szuka kochanka pojawiają się dosłownie wszyscy mężczyźni, chcący pomóc w rozwiązaniu tego „problemu”.
Jeśli by zaś w rozmowie wytłumaczyć, że szuka się partnera za wiedzą i zgodą męża to poleciały by przykre słowa typu dziwka itp. no i brak szacunku.
Postanowiliśmy więc, spróbować czegoś innego.
Otóż
Gosia: mężatka, lat 30 parę, która szuka przyjaciela(w domyśle kochanka/romansu),
Dlaczego: bo mąż był jej jedynym partnerem, i szuka tylko przyjaciela (z którym by mogła wyjść na jakąś randkę czy kiedyś tam trafić do łóżka) a nie nowego partnera życiowego
Uznaliśmy, że takie rozwiązanie jest ok, w sumie bdb.
Nazwaliśmy to sobie swing na zasadach zdrady.
Taka hmmm opcja, daje dużo możliwości, po pierwsze mężczyzna zabiegający o względy Gosi będzie się starał, nie będzie z góry wiedział jak to się wszystko zakończy, nie dostanie jej na talerzu i do dzieła.

No co to kawka i idziemy do wyra tak?
Albo
Masz lokum to przyjadę…

Musi wykazać trochę inicjatywy, i to jest bardzo fajne, bo też wiąże się z szacunkiem, i należytym poziomem rozmów i spotkań.
Jest to też bardzo wygodne, bo Pan, nie musi wiedzieć, że jesteśmy na takim etapie naszego związku, że spotkanie się z kimś innym nie robi żadnego problemu - nie będzie dziwnych pytań niejasnych sytuacji ani nie wyskoczy z wulgaryzmami; poza tym jeśli ktoś będzie nachalny albo niegrzeczny to można bardzo łatwo zniknąć mówiąc – O kurcze mąż się coś domyśla…
Nikt też nie będzie dzwonił ani smsował bo przecież mąż może zobaczyć…i co wtedy, a w zdradzie liczy się dyskrecja.
Niesamowite jest to, że moja żona idąc na randkę nie robi wbrew nam, sobie, mi. Wiem dokładnie gdzie jest i mogę w każdej chwili zareagować jeśliby potrzebowała pomocy.
Mimo tego, i tak jest trudno znaleźć odpowiedniego faceta, jednak Gosia była na kilku randkach już, i na dwóch całkiem się działo…:):):)

No comments:

Post a Comment