Pages

Wednesday, 8 February 2012

31 Party numer 2

Nie pamiętam dokładnie dat, ale może tydzień lub 2 po poprzedniej imprezie pojechaliśmy na imprezę do Johna. Impreza była w apartamencie (są hotele, które oprócz pokoi posiadają apartamenty). Jak wiecie z poprzedniego postu zostaliśmy zaproszeni dzięki poleceniu czarnego kolegi.
Dojechaliśmy na miejsce,nieco spóźnieni i John – host imprezy do nas zadzwonił na kilka chwil przed tym jak dotarliśmy na miejsce. Wjechaliśmy powoli na parking, John już był na dole, wskazał nam miejsce gdzie zaparkować samochód.
Przywitał nas i się przedstawił, wspomniał o ilości par która już jest i o tym, że czekamy jeszcze na jedną a może 2 parki.
Od razu nam powiedział ile każdy się zrzuca na apartament i daliśmy mu pieniądze.
W apartamencie było kilka par ale wiekiem sięgającym poza 40, trochę dalej niż my jesteśmy.
Przywitaliśmy się z każdym uczestnikiem imprezki, wymieniliśmy uprzejmości. Tym razem zabraliśmy ze sobą tylko butelkę wina, dla nas, wg zasady BYOB (bring your own beverage).
Każdy przyszedł tam po to by się bawić i każdy sobie zapewniał drinki i ewentualną przekąskę.
Na imprezce był nasz czarny kolega, którego bardzo serdecznie przywitaliśmy i jego drugi kolega, też ciemnoskóry.
Niedługo potem oboje czarni panowie się rozebrali do slipek i paradowali pomiędzy gośćmi.
Nazwaliśmy ich „ruchaczami” no bo tak to wyglądało, kolesie przyszli, rozebrali się i dawaj chcemy ruchać...

John powiedział nam po chwili, że ktoś się już bawi, poszliśmy z Gosią zobaczyć, przejść się po apartamencie, całkiem spory i w sam raz dla hmm ok 20 ludzi.
W największym bedroomie był John, czarnoskóry kolega oparty o komodę i singielka mająca z przodu i z tyłu dżentelmena;).

Układ, który się bardzo Gosi podoba, ale brak konkretnych panów, żeby zaprosić do nas i zrobić trójkącik 2m i 1k (w układzie para-para, Gosia była tak ale tylko przez kilka chwilek).

Spojrzeliśmy na siebie i spytaliśmy czy możemy się dołączyć.
Dostaliśmy wręcz zaproszenie i się przyłączyliśmy. Najpierw ja z Gosią, zaczęliśmy się całować i rozbierać. Czarnoskóry kolega pomagał nam, mimo iż nie był potrzebny, pomógł Gosi zdjąć stringi i chyba spódniczkę, tzn. zsunął je od kolan w dół, bo Gosia już była na mnie.
I tak powolutku się przybliżaliśmy do parki obok, aż w końcu Gosia zaczęła się całować z Cindy i z Johnem, pomogła też Cindy i John miał przez chwilkę „double blow joba”. John skończył zabawę i się zawinął do Gości, na łóżku zostaliśmy ja, Gosi, Cindy, jeden czarny pan, i nasz znajomy czarnoskóry.
Wziąłem Gosię od tyłu i dosłownie przed jej twarz nago położył się ten czarny koleś.
Dosłownie przed twarz Gosi wjechał ze swoją czarną „pałką” i zaczął machać przed oczami Gosi, starał się ja przyciągnąć aby go wzięła do ust... Byłem w szoku, Gosia też!!!
Bez pardonu się koleś wepchał, ani be ani me, po prostu weź go do buzi...
Gosia go ugryzła w udo, a ja dałem do zrozumienia „pajacowi”, że Gosia jest nieśmiała i nie ma ochoty na zamianę i zabawę z kimś innym.
Czarny natręt się zmył. Co ciekawe miał przyczepione do majtek coś co wyglądało z daleka na paczkę chipsów, ale jak się przyjrzałem były to prezerwatywy, może z 50...
Został na łóżku drugi czarny kolega, który mnie się pytał czy chcę się zamienić dziewczynami a ja go skierowałem do Gosi, Gosia skinęła głową i poszedłem do Cindy a czarny kolega po przebraniu się w świeże „ubranko” wszedł w Gosię.
Chwilkę się bawiłem z Cindy, całowaliśmy i była na mnie, potem wróciłem do Gosi.
Mit o czarnych wielkich „narzędziach” prysnął. Otóż panowie ci mają większe rozmiary, ale też problem z erekcją, i Gosia była bardzo rozczarowana, tym bardziej, że on skończył bardzo szybko...
Tragedia, Gosia już ma dość tego typu egzotyki.
Napisze Wam :).
Zostaliśmy sami na łóżeczku i się jeszcze kochaliśmy, ku mojej radości Gosia niesamowicie głośno jęczała i miała bardzo odczuwalny orgazm:D
Wzięliśmy prysznic i poszliśmy do livingu.
Tam siedzieli czarni panowie, nasz znajomy wyraźnie niezadowolony i rzucił nam niemiłe spojrzenie. No cóż, nam to generalnie wisi...
Porozmawialiśmy jeszcze z innymi ludźmi, których było jakoś dziwnie mało. Okazało się, że oni po cichutku grzeszą w drugiej sypialni, zapraszali nas do siebie, ale nie byliśmy zainteresowani, Gosia sprytnie wyjaśniła, że jesteśmy zmęczeni i musimy odpocząć.
Minęły może 2 kolejne godziny, ludzie zaczęli się zbierać. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem, jak może być miło, spokojnie, i czysto, ludzie na poziomie, nikt pijany i żadnej chamówy.
John nam powiedział, że na początku wyprosił jednego pijanego już pana, i że na jego imprezach zawsze jest spokojnie i czysto, żadnych awantur itp.
Bardzo się nam podobało, poznaliśmy kolejnych ludzi i Johna, który dodał nas na swoją listę gości.
Kolejne spotkanie już niebawem:).

No comments:

Post a Comment