Pages

Sunday, 23 September 2012

56 Party Hotel - apartamentowiec



Znów po małej przerwie, wrześniowe porządki w domu, rozpoczęcie szkoły i kilka innych małych zmian, to u nas. 
A co u Was? Napiszcie ;)

 Pewnie już czekaliście na kolejnego posta.

No to lecimy:


Dzisiejsza historia wydarzyła się przed wakacjami, a może na ich początku. Przygoda, chociaż bardziej tu pasuje określenie „wydarzenie” bo tylko tam byliśmy i to na tyle...

Zostaliśmy zaproszeni na małe party ok 10 par w apartamencie, w tym co kiedyś (w zasadzie to zespół apartamentów należących do hotelu, no nie ważne).
Tym razem hostem była dziewczyna, ok 27lat, sympatyczna o nieco rubensowskich kształtach blondynka.
„Drzwi otwarte” były od 19, my przyjechaliśmy ok 20. Nie znaliśmy dziewczyny osobiście ale dostaliśmy równolegle zaproszenie od naszego starego znajomego hosta więc liczyliśmy na naprawdę dobrą zabawę.
Bardzo dużo znajomych twarzy było na miejscu, kilka nowych też. W sumie ok 20 osób, mniej więcej tyle samo kobiet jak i mężczyzn.
Jak zwykle prowadzone były rozmowy, wymiana spojrzeń, klepnięć po ramieniu i uśmiechów.
Czekaliśmy praktycznie do północy na 2 jeszcze parki, to było trochę za długo i było męczące, tym bardziej, że był to piątek i każdy z obecnych był po pracy.

W międzyczasie Host wysłała nam ze 3 smsy, o treści mniej więcej typu „Fajnie, że jesteście i w ogóle ale muszę zapłacić za pokój i za przyjście tutaj musicie zapłacić 25 euro”.
Nawet nie wiedzieliśmy, że smsy są na telefonach bo te były schowane a wokoło był gwar i muzyka.
Gosia poszła na balkon za Hostem i dała jej pieniądze, dziewczyna się zmieszała...
Zwykle na stoliku stoi kubeczek z pieniędzmi do którego każdy wrzuca to co się należy przy wyjściu czy w czasie między zabawami.

Przyjechała w końcu spóźniona para, fajni byli. On trochę podobny do Leona zawodowca, a ona wysoka brunetka z ładną opalenizną, oboje chyba łotysze czy litwini.
Host zaproponowała, żeby się dziewczyny przebrały i połowa z nich poszła to uczynić, kolejne parę chwil minęło, min. dlatego, że host zaczęła się bawić z koleżankami. I tak się zrobiła prawie 3 rano.
Większość już była znużona, a na pewno my, po dość ciężkim dniu pracy, zakupach itp.

W końcu się cała grupa ludzi zebrała w sypialni, i zaczął się seks grupowy, dwie dziewczyny na wyrku i wokół nich ok 10 facetów masturbujących się, posuwających dziewczyny albo wsuwając się im w usta. I co chwilę zmiana... a pod ścianą stało kolejnych kilku facetów obsługiwanych przez dziewczyny.
Nie przeszkadza nam seks grupowy ale nie uczestniczymy w czymś takim. I owszem 3 pary razem z nami super, miło i przyjemnie, ale takie walenie się jak widzieliśmy nas obrzydziło.

I najgorsze, ze wszystkiego... smród, SMRÓD!!!
Zmieszany zapach podnieconych ciał, perfumów, i potu, spoconych ciał, brudnych po całym dniu...
Na prawdę obrzydliwe, fe...
Wyobraźcie sobie, że tylko host wzięła prysznic na miejscu, nie powiem, może kilka par/osób mieszka tak blisko jak my (ok 10min jazdy) do hotelu i przygotowali się w domu, ale kilka par (3) przyjechało z daleka po ok 100km, a ostatnia para jak sami powiedzieli są prosto z pracy, i po prostu wskoczyli w rytm zabawy.
Nigdy jeszcze tak nie byliśmy obrzydzeni seksem, nie wiem jak Wam to opisać, ale każdy z nas pracuje, to po całym takim dniu, jeszcze w upale i do łóżka z innymi...

Kilka osób nas zapraszało ale nie chcieliśmy się przyłaczyć i mieliśmy dobre wytłumaczenie – praca, bo czasami pracuję na wcześnie rano, więc się zwinęliśmy.

Pozostał nam spory niesmak, i nie planujemy więcej się udawać na party w apartamencie...

Kąpać się! Dbać o zęby, i wogóle o higienę...
:)

Wednesday, 5 September 2012

55. Maile

Kilka maili znowu do nas przyszło, najciekawsze 2 postanowiliśmy opublikować:

Witam Was,
Kilka dni temu odkryłam Waszego bloga i muszę przyznac, że strasznie mnie wciągnął :-) Jednak intryguje mnie jedna rzecz, Chris najpierw wspomina, że każdy facet ma zakodowane w głowie żeby miec jak najwięcej partnerek po czym pisze, że jednak szukacie jakiejś parki na stałe ? Gdybyście znaleźli taką parkę to nie boicie się, że dana osoba może Was zainteresowac w inny sposób niż tylko seksualny ? Co wtedy jak któreś z Was się zakocha, dopuszczacie takie myśli?

Pozdrawiam,
Kate




Cześć,

Miło nam, że czytasz naszą historię:)

Tu Krzyś:

Tak jak napisałaś, tak jest z facetami, bo po prostu tak działamy, skolei na Twoje pytanie już jest odpowiedź na którymś z postów, ale napiszę raz jeszzzcze.
Dla nas swing to zabawa, dodatkowe emocje, jesteśmy w szczęśliwym związku, który był poddany wielu przykrym sytuacjom z zewnątrz ( nie mam tu na myśli tego co za uszami kiedyś miało miejsce), i nasz związek jest bardzo mocny. Poza tym jesteśmy tak zgrani i dotarci, że nie potrzebujemy zmian w naszym życiu, jedynie zabawa, wspólna sypialnia z innymi. Zakochanie się, nie bo co może mieć lepszego ta inna czy ten inny? Więcej kasy, lepsze ciało? Więcej nie mogę wymienić bo resztę my mamy:)

Wybacz późńą odpowiedż na maila ale ostatnio mało czasu i trochę imprezek, bo w końcu wyjechały dzieci na wakacje;).
Pytanka - pisz.
Pozdrawiam
Krzyś





Witam Was, nazywam się Kamila mój mąż Artur, mamy ** lat.

Od paru dni czytam wasz blog nie mogę się od niego oderwać :)
Jesteśmy parą która jeszcze nigdy nie swingowała, jesteśmy na etapie szukania .. paru lub kobiety.
Jako że Wy macie mega doświadczenie chciałam zadać Wam jedno pytanie, jeżeli będziecie mieli możliwość odpisać bardzo dziękuję.


Chodzi mi o pary swingersów i przyjaźń, czy możliwe jest abyśmy spotkali taką parę i aby te 2 rzeczy nie gryzły się ze sobą.
Sex i przyjaźń czy to się nie gryzie?
Pytam gdyż jest setki odpowiedzi na to pytanie ale wszyscy tylko sadzą a rzadko jest ktoś wstanie poprzeć swoje racje czymś więcej.

Dziękuje Miłego Dnia :)
 
 
 
 
 
Witamy raz jeszcze.
Kamilo i Arturze, zadajecie pytanie, które sobie chyba każdy kto swinguje zadaje. Jak siedzicie bloga to wiecie jak tu wszystko wygląda, opisujemy tam to co się wydarzyło w naszym swingowaniu, i dotąd nie spotykaliśmy takiej pary, z ofiar można by było dzielić i przyjaźń i łóżko. Ciągle wierzymy i tu bardziej Krzyś niż Gosia, że kiedyś taką parę poznamy, ale coraz bardziej wydaje się to być utopią. Zabawy z polakami dla nas niestety to zawsze były problemy, jesteśmy bardzo tolerancyjni i elastyczni ale też mamy swoje granice i rodacy je przekraczają, skolei anglojęzyczni swingersi nastawieni są tylko na czysty sex, nawet nie pytając o imię, czasami takie rozwiązanie jest bardzo dobre, iść się pobawić i nie wgłębiać w szerszą znajomość. Ciekawiej skolei jest z litwinami, którzy są podobni trochę mentalnie do polaków ale przewyższają ich poczuciem humory i swobodą, brakiem problemów itp. nie wiemy skąd jesteście, pewnie z Polski, ale jeśli za granicą spróbujcie z kimś innym niż rodacy, niestety są problemowi.
Pozdrawiamy
Gosia i Krzyś

Tutaj komentarz:
Nie uważamy, że nasz odbiór zabaw z "kamratami" jest odzwierciedleniem rzeczywistości, to tylko nasze zdanie oparte na dotychczasowych przeżyciach, proszę nie brać naszego zdania jako opisu czy "formuły" na zabawy.

Pozdrawiamy

Tuesday, 17 July 2012

54. Weekend w UK

Niby wakacje, niby luzik bo bez dzieci itp. a jednak ciągle brak czasu...
Dużo niezapowiedzianych "niespodzianek", i jedną z nich było zaproszenie na ślub, ślub 2 gejów.
Nie bardzo nam to pasowało z terminami, ale gdy się dowiedzieliśmy, że to aż tak niecodzienna uroczystość, to znaleźliśmy rozwiązania aby pojechać.
Nie chcę tu pisać o samym ślubie, bo tam nikt nie swingował, ale muszę powiedzieć, że swoboda jaka była na weselu i liczba par gejowskich i lesbijskich była ogromna.
Przy naszym stoliku mieliśmy i parkę lesbijek, no napatrzeć się nie mogłem, a jak zaczęły się całować to tylko myśl w głowie się pojawiła, by wskoczyć między dziewczyny:), Gosia też zaciekawieniem patrzyła, ciekawe czy wzięła by udział w trójkąciku złożonym z samych dziewczyn haha...

Wracając do swingu,...
Wesele miało się odbyć w sobotę popołudniu a my byliśmy na miejscu już w piątek wieczorem, więc byłoby czymś nienormalnym, żeby nie wykorzystać wieczoru w piątek i spróbować angielskich ciał:P

Korzystając z dobrodziejstw Internetu szybko udało się nam znaleźć kilka chętnych parek by nas bliżej poznać.
Jedną parką była para polska, ale coś nam w nich nie grało i zręcznie się wykręciliśmy.
Skolei parka angielska (Chris i Lucy) z rozmowy opisu i zdjęć była całkiem fajnym kąskiem.
Po wspólnym ustaleniu dołączyła do nas jeszcze jedna parka.
Ok 20 dojechaliśmy pod wskazany adres, gdzie byli gospodarze i wspomniana wyżej trzecia parka.
Chris wysoki silny facet, Gosi się oczy świeciły, wiedziałem, że jej się pan podoba.
Lucy wysoka, sympatyczna o ciut krąglejszych kształtach dziewczyna. Muszę przyznać, że na zdjęciach prezentowała się o wiele lepiej, ale fajna aparycja i klimat i nastrój całego spotkania były ważniejsze i potęgowały elektryczność w powietrzu.
Trzecia parka hm... dziewczyna słodziutka 20parę lat rudoswłosa piękność, z takim ostrym kocim spojrzeniem, i kilkoma tatuażami.
Od razu miałem na nią ochotę.
Jej facet niedowartościowany gościu, ok 40paru, który wszystko zawsze wiedział, zrobił, doświadczył, miał itp. Mądrala ale bardzo uporczywy. Od razu go nie polubiłem ani ja ani Gosia ani gospodarze...
Kilka drinków i zaczęliśmy się wszyscy do siebie zbliżać. Lucy z Gosią szybko znalazły wspólny język a raczej ich wymienianie. Lucy była bardzo napalona na mnie a Gosia na jej męża, nawet nie wiem kiedy i jedna i druga żona wylądowały na kolanach mężów a dalej to już wiadomo.
Trzecia parka, no niestety pan nie wzbudził nikogo zainteresowania, skolei jego dziewczyną zajmowaliśy się każdy po kolei. Jeszcze nie byłem z rudą dziewczyną i było to swego rodzaju ciasteczko;). Zaskoczyło chyba nas wszystkich, że jej cipeczka była zarośnieta i to tak naturalnie, zupełnie nie przystrzyżona itp. Mimo to ciekawość jej smaku była tak duża, że niedługo potem smakowałem jej nektar ze środka językiem.
Jej pan był zagubiony, nie wiedział co robić, więc po dłuższych chwilach ruda dziewczyna go dosiadła.
Dziewczyna miała ochotę na mnie i na Chrisa, ale powstrzymywało ją to, że jej facetem nie chciała się zająć ani Gosia ani Lucy.

W pewnym momencie zaproponowała zamianę, i powiedziała do Gosi zobacz jest duży i twardy (o swoim partnerze) a Gosia się po prostu zajęła i nią i mną. Dziewczyna pierwszy raz była z inną kobietą a jej umiejętności były niesamowite. Wessała się w Gosię i tak trwały przez dobre kilkanaście minut, Gosia szczytowała:).
Siedziałem na sofie a Lucy zaproponowała żeby Gosia wstała i zbliżyła się do mich ust bym ją mógł lizać.
W tym momencie poczułem jak mnie Lucy dosiada... Lucy mnie wzięła „żywcem”.
Wymieniliśmy znaki z Gosią i chwilę potem Lucy i Gosia były poza mną.
Lucy spytała Gosię czy mogę w niej skończyć, Gosia powiedziała pewnie ale z tym i podała mi prezerwatywy.
Byłem bardzo zaskoczony, nie spodziewałem się takiej sytuacji, byłem w małym szoku.
Wiem jedno i ja i Gosia, że trzeba mieć cały czas na oku partnerów zabawy.
Wróciłem do Lucy, Gosia bawiła się z rudą koleżanką i Chrisem.
Lucy miała niesamowite potrzeby, 3 razy z nią dochodziłem w ciągu może 2h a ona chciała jeszcze:)
W pewnej chwili Gosia i gospodarze zniknęli i znaleźli się w kuchni, gdzie urządzili sobie trójkącik, nie przeszkadzałem im bo byłem naprawdę trochę zmęczony, skolei trzecia parka zaczęła się zbierać. Sugerowałem, żeby nie przeszkadzali w kuchni w zabawie, ale pan był uparty i wszedł się pożegnać, zepsuł wszystko, nastrój się zepsuł a Chris zestresowany nie mógł się już rozkręcić.
Lucy miała ciągle mało i zaprosiła mnie do zabawy, skolei Gosia z Chrisem poszli do kuchni.

Później wróciliśmy do hotelu a Gosia mi opowiedziała co zaszło w kuchni.
Chris zdradzał Lucy z inną dziewczyną, swingierką, nie był szczęśliwy z Lucy...
Myślę, że Gosia sama opowie Wam co i jak.
Krzysiek

53. M&G w Dworku

Wakacje!
W końcu trochę czasu tylko dla nas, jak w piosence:
"wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni, gdy nie ma w domu dzieci to jesteśmy niegrzeczni"...
No właśnie, dzieci nie ma w domu można więcej szaleć. A zaczęliśmy od litewskiej pary o czym napisze Gosia w poście 52.
Ja się skupię na niesamowitym spotkaniu w małym dworku. Spotkanie typu "meet and greet"  ale, że wszyscy na M&G byli swingerami to ludzie się wokoło całkiem nieźłe bawili.
Więc oczami Krzyśka:

Zajechaliśmy kilkadziesiąt km od naszego domu do b. tajemniczego miejsca.
O tym spotkaniu właściwie powiedziała nam Neli (post 23), która byłą już wcześniej na takim spotkaniu, tzn. zorganizowanych przez tych hostów.
Poza tym umawialiśmy się z Neli na wizytę u nas na trójkącik i terminy nijak nam pasowały więc szybko ustaliliśmy z Gosią, że jedziemy. Wszedłem na stronę dla swingersów i skontaktowałem się z Hostami.
Odpowiedż była już wieczorem i zapisaliśmy się na party.
No ale
Trochę pobładziliśmy ale w konću przed wjazdem na posesję musieliśmy się zatrzymać bo stał tam Jeep Lexus a w nim b. dobrze zbudowany pan, obok niego pani z listą.
Spytali nas o nr zaproszenia i nick ze strony www. Podaliśmy i zostliśmy wpuszczeni.
Posesja jak bajeczka, dojazd szutrową co prawda drogą ale alejką pośród drzew, za którymi były całkiem spore przestrzenie przeznaczone dla koni.
Na parkingu do ktorego jechaliśmy ponad minutę (a lubimy szybką jazdę) było już b. tłoczno.
Do "pałacu grzechu" prowadziły schody a zaraz potem ogromne, ciężke drzwi.
Wewnątrz ogromny gwar, muzyka, zapach grilla i  mnóstwo ludzi. Przy samym wejściu stał mały stolik, gdzie raz jeszcze zostaliśmy poproszeni o nasze dane ze strony dla swingersów. Opłaciliśmy też "wejściówkę".
<jutro reszta pora spać> ;)

CD.
 Hości - para, małżeństwo w wieku ok 45-50 lat byli bardzo weseli i przyjacielscy. Pan Host zaproponował nam oprowadzenie po budynku dworku ale podziękowaliśmy.
Dotarliśmy ok 22.00 więc już część towarzystwa była zaawanasowana w zabawach. Przeszliśmy się po całym budynku, tak bo to spory budynek, z wystrojem jak z domu myśliwkiego czy też zamku.
W jednym pomieszczeniu był DJ i całkiem żwawa muzyka, w innym bar z alkoholem, w kolejnym ogromnym pomieszczeniu  (wymiary gdzies 20x6-7m) były materace na podłodze pokryte białymi prześcieredłami a na nich bawiący się ludzie, min Neli z mężem. Chcieliśmy się przywitać ale byli zbyt zajęci :) więc nie przeszkadzaliśmy.
Z tyłu domu był ogromnny ogródek z iście filmową fontanną, taką dużą z figurką. W trakcie naszej "wedrówki" druga para hostów serwowała przekąski z grilla.
Byliśmy i nadal jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego dworku i niesamowitego nastroju jaki w nim panował.
Po ok pół godziny Neli była już po zabawie i razem z mężem - Damienem i inną parką (z którą przyjechali) przyszli się przywitać.
Było trochę dziwnie poznać kogoś z kogo żoną się bawiliśmy kilka razy. Ale nie dało się odczuć jakiegoś niesmaku itp. Wszyscy byli wyluzowani i  weseli, a dodatkowej temperatury dodawał fakt, że spora część dziewczyn wędrowała wokoło w sukienkach, często prześwitujących i bez bielizny. Co za widok!!!
Chwilkę się razem pokrzątaliśmy a w końcu Gosia udała się na masaż, który serwował na prawdę silny i duży mężczyzna a ja z Neli postanowiliśmy się pójść pobawić.
Nie mielismy ochoty iść na materace i bawić się w otoczeniu publiczności. Poszliśmy na piętro domu, gdzie były sypialnie ale przypadkiem pani Host przechodziła i upomniała nas, że zabawy są na dole. No cóż było tak spokojnie i miło ale musieliśmy zejść niżej. W końcu zeszliśmy po ok. pół godziny na poziom -1 gdzie znaleźliśmy chwilkę spokoju w pokoju z wielkim hmmm łozkiem opartym o ścianę do zabaw bdsm.
Wleciała Gosia jak pieściłem na dole stojącą opartą o ścinaę Neli i tylko wessałą się w usta Neli i życzyła nam dobrej zabawy .
Mieliśmy chwilkę dla siebie ale nie długą bo po ok może 8 minutach przyszła parka i i pan uwiązał panią do tego łóżka tyłem i zaczął ją biczować po tyłku i nogach...Zrobiło się mnóstwo ciekawskich a nam ochota przeszła na dalszą zabawę i się ubraliśmy i zwialiśmy z tego pokoju. Jedna z dziewczyn jak zobaczyła zabawę bdsm odeszła z obrzydzeniem, głośno komentując swoje niezadowolenie.
W międzyczasie Gosia się pojawiła i z zaciekawieniem patrzyła na karę jaką odbywała przywiązana kobietka.
Z Gosią postanowiliśmy się rozdzielić. Chwilkę później wylądowałem z Neli w pokoju do masażu i zaczęliśmy się wreszcie spokojnie bawić. Pokoje były bez drzwi więc co pewien czas ktoś zaglądnął, ale były to sporadyczne przypadki.
Dokładnie vis a vis było wejście do drugie baru gdzie było kilku panów z zaciekawieniem nam się przyglądającym i komentującym co tam się nie dzieje.
W końcu Neli wylądowała na mnie a jeden z gapiów spytał czy może wejść, co oboje z Neli zignorowaliśmy.
Pan jednak wszedł i chwilę potem poczułem jego dłonie na moich stopach...
C.D.N.


Widzieliśmy oboje z Neli, że "ciekawski" wszedł pomimo naszego braku odpowiedzi, ale dotyk jego dłoni na moich stopach spowodował przelot ciarek na moich plecach.
Neli była na mnie na górze, zerwałem się przytrzymująć moją kochankę i prawie wrzasnąłem na natręta.
Powiedziałem mu, że jestem hetero a nie bi, i że niech uważa co robi.
Pan z podkulonym ogonem się zwinął i wyszedł. Panowie co się przygladali na przeciwkoteż zniknęli, w końcu byliśmy sami i mogliśmy się zupełnie skupić na sobie. Łózko do masażu jest bardzo fajnym łózkiem i polecam szczerzy wszystkim wykorzystanie okazji jeśli się nadarzy aby to sprawdzić;).

W międzyczasie mignęła gdzieś Gosia, która z mężem Neli przyglądali się nam na kilka sekund i potem tak samo szybko jak się pojawili zniknęli.

Po zabawie tuliliśmy się z Neli a potem Neli poprosiła o masaż. Zastanawiałem się co u Gosi, czy kogoś zdobyła, czy po prostu wpadła w wir tańca i pali szpileczki na parkiecie.
Masaż jaki Neli zrobiłem bardzo i ją i mnie zreklasował, PANOWIE po zabawie Wasze dziewczyny oczekują takiego zakończenia a i Wam da to dużo radości;).
Masowałem Neli ok 20 minut a potem się ubraliśmy, przyszła Gosia poszliśmy na górę.
Mimo, że byłu już tak późno to jeszcze trochę ludzi przybyło, min. nasza Litewska Parka.
Do samego końca spędziliśmy czas z Neli i Damienem, tańczyliśmy i bawiliśmy się. Ok 3 nad ranem Litewska Parka oraz Neli z mężem pojechali do domu, my jeszcze chwilkę zostaliśmy i flirtowaliśy z ludźmi.
Gosia ma bardzo duże wymagania jeśli chodzi o mężczyzn i nie znalazła ciekawego mężczyzny tej nocy.
Ja bardzo chciałem pobawić się z jedną finlandką ale w miarę upływu czasu dziewczyna traciła na balansie więc do niczego nie doszło, ale myślę, że gdybym wcześniej za nią pobiegał to mogłoby być ciekawie.
Na prawdę świetne party i na pewno pojedziemy na kolejne.
Przed wyjściem wymienliśmy uprzejmości z Hostami i  obiecaliśmy sobie spotkać się na kolejnym M&G.
Krzysiek

52. Litewska Para

Monday, 18 June 2012

51 "Powrót" sinigielki

W 27 poście napisałem o Elisie - singielce.
Otóż kiedyś do Elisy napisaliśmy smsa z pytaniem czy może się spotkamy; Elisa odpisała, że wypada na razie z "gry" bo z kimś się spotyka.

Minęło z pół roku, może tyci dłużej a tu przychodzi sms w piątek popołudniu właśnie od Elisy. Koleżanka się spytała czy mamy czas w sobotę.
Nie bardzo mogłem uwierzyć, że się odezwała a bardzo się ucieszyłem bo Elisa była jedną z najbardziej ognistych partnerek jakich mieliśmy.
Powymienialiśmy się smsami i w końcu w sobotę po 22 się spotkaliśmy u nas w domu.

Jak zawsze elegancka i dostojna kobietka stanęła w naszych drzwiach. Byliśmy bardzo zadowoleni z jej wizyty.

Elisa powiedziała nam, że nadal jest w związku ale jest on w stanie hmm zawieszenia, coś jakby przed samym końcem, czekający na swoją ostatnią szansę.
Rozmowa trwała może 30 min, kilka lampek szampana i dziewczyny zaprosiły mnie miedzy siebie.

Zacząłem całować się z Elisą, była trochę spięta ale szybko się zrelaksowała i kilka minut później leciała niesiona falą pożądania.
Świetnie się z nią praktykuje potrójne pocałunki hm....
Gosia z Elisą zawinęły się w namiętnych zabawach a ja się udałem po prezerwatwy, które zostały w sypialni. Dziewczyny w livingu nie próżnowały, jak przyszedłem były gorące i dosłownie mokre.
Ja byłem niesamowicie podniecony i jak Elisa lizała Gosię wszedłem w nią i zacząłem kołysać. Trochę się pozamienialiśmy i na końcu byłem znowu w Elisie.
Niesamowity widok jaki miałem przed sobą działał i to tak, że po kilku ruchach eksplodowałem w Elisie.
Było mi trochę niezręcznie bo zabawa trwała może 20minut a ja już po...
Usiadłem na fotelu i obserwowałem jak 2 kociaki się pieszczą. Bajka, niesamowite wrażenia i ten błysk lśniących ciał i ich zapach w powietrzu, to trzeba przeżyć, nie da się tego w pełni opisać.

I Gosia i Elisa były trochę zdziwione, że już "odpadłem" ale zajmowały się sobą dzielnie.
Jak już chwilkę odpocząłem porwałem obydwie niewiasty do naszej sypialni, gdzie wyraźnie Elisa się czuła o wiele swobodniej i zaczęliśmy szaleństwo we troje po raz kolejny.
Gosia najpierw mnie ujeżdżała a z Elisą się bawiłem pocałunkami i dotykiem. Po 2 czy możę 3 orgaźmie Elisa mnie dosiadła, Gosia działa czary obok i ze mną i z Elisą. Elisa drżała i miała skurcze, bardzo jej zależało aby mnie doprowadzić do orgazmu i w końcu się jej udało. Zaparowane okna w sypialni, 3 mokre ciała, mokra pościel i radość, to co było po tej zabawie.
Wspaniały kolejny raz, kolejna przygoda z moją Gosią. A później usiedliśmy wtuleni i oglądaliśmy TV.

50 Masażystka cd

Po zakończeniu masażu a było już późno trzeba było wrócić do pokoju. Zostało niewiele ponad 5h snu. Napisałem tylko maila do Gosi a zaraz potem zasnąłem natychmiast.
Rano miałem obowiązkowe szkolenia a wieczorem samolot i powrót do domu.
Zaprosiłem  Asię na obiad i popołudniu spotkaliśmy się w rynku i poszliśmy na obiad.
Składając zamówienie poprosiłem Asię żeby zajęła stolik. Pani z obsługi spytała na koniec co chcemy do picia,powiedziałem co dla mnie a Pani spytała co dla żony. Uśmiechnąłem się i powiedziałem - to samo.
Asia wybrała stolik w nasłonecznionym miejscu. Usiadłem i powiedziałem, że jest "moją" żoną.
Rozbawiło to nas oboje.
Podano nam obiad i w trakcie rozmawialiśmy o wczorajszej nocy i masażu. Zastanawiałem się i ja i Gosia jakby Asia zareagowała gdyby jej facet masował jakąś kobietę w delegacji.
Asia powiedziała, że sobie tego nie wyobraża no bo jak??? Jeśli laska chce masażu to niech idzie do gabinetu i sobie zrobi.
Kilka zdań o zaufaniu, że ufała by swojemu facetowi ale nie ufała by tej masowanej kobiecie.
Na pewno miała jakieś zamiary.
Spytałem Asi czy ona miała jakieś zamiary, prawie, że wybuchła z odpowiedzią - Nie.
Bardzo szybko nam minął czas, Asia na deser zaprosiła mnie na lody, żartowałem prz kelnerce, że dziś żona płaci. Było wesoło.
Pod wieczór odprowadziłem Asię na pociąg a sam udałem się na lotnisko. Zostały mi 4h aby znowu być z Gosią...

Tuesday, 15 May 2012

49. Masażystka 2



Pisałem kilka blogów temu o Asi, masażystce, która zrobiła mi masażyk:).
Po raz kolejny musiałem się wybrać w delegację i spotkałem Asię.
Mimo, iż dotarłem na miejsce bardzo późno, bo było po 23 to oboje z Asią postanowiliśmy trochę pogadać.
Co słychać? Jak sprawy itp. standardowe pytania. W końcu rozmowa weszła na tematy masażu. Asia się zwierzyła, że przydałby się jej masaż, ja prawie natychmiast zaproponowałem jej masaż w moim wykonaniu, ale Asia z góry to zanegowała, bo jak to obcy facet będzie ją dotykał.
Nim zdążyłem wskoczyć pod prysznic Asia zaprosiła mnie do siebie na chwilkę pogaduch i powiedziała, że zmieniła zdanie. Obiecałem, że przyjdę.
Prysznic doprowadził mnie do życia i pełen sił chwilkę później znalazłem się u Asi w pokoju.
Asia się spytała czy moja propozycja masażu jest nadal aktualna.
Potwierdziłem a Asia powiedziała, że chętnie odda się pod moje ręce.
Byłem bardzo zdziwiony bo Asię poza jej facetem masował tylko 1 masażysta.
Asia owinięta kołdrą rozebrała się do pasa i położyła na brzuszku.
Podpowiadała mi dokładnie co i jak robić a ja postępowałem z jej instrukcjami. Nie było tego zbyt wiele :) - znaczy dobry jestem ;) - zapraszam na masaże :D.

I tak masowałem Asię od pasa w górę i boki, czasem musnąłem jej piersi z boku na co nie reagowała w negatywny sposób.
Bardzo ciekawy był ten masaż, w powietrzu dał się czuć jej zapach, ten zapach, nie był zbyt intensywny ale zauważalny.
Muszę przyznać, że gdyby nie zasady jakie mamy z Gosią zatopiłbym usta w jej karku i powędrował ustami od karku do pupy a tam na pewno się na dłużej zatrzymał.
Tyłeczek ma zajebisty:).
Po masażu plecków Asia poprosiła o masaż stóp. Odwracając się na plecy i po założeniu koszulki wyraźnie widziałem jak bardzo sterczą jej suteczki, tylko się uśmiechnąłem i wziąłem się za stopy.
Tutaj nie zdobyłem najwyższych not :(.
Asia oceniła moje zdolności na 5 w skali 6 stopniowej to dużo jak na faceta z "ulicy" - amatora. Widać praktyka jaką zdobywałem na Gosi okazała się całkiem dobra.

Masaż był dla mnie niesamowitym doświadczeniem, bo byliśmy sami, we dwoje w przytulnym pokoju, ona półnaga, i ja masujący jej ciało.
Może to i dziwne, ale nie byłem napalony, i owszem mignęła myśl, że bym w nią wskoczył ale to tylko w głowie.
cdn

Monday, 7 May 2012

48 Zmarnowany czas... 02

Gosia
"Jednak to dzis kolezanka wpadnie, nie jestem alkoholiczka ....i wina to
raczej niewiele sie poleje ale beda pierogi ruskie :-)
jak minely urodzinki??? "


Artur:
"chyba troche mylisz pojecie alkocholik "


Gosia:
""Byc moze , ale i tak zastanawia mnie jak wyjda nam pierogi przy winku.
Jak u Was plany na weekend?"


Artur:
"nic narazie nie wiem ja wypije 0.7l i nic mi nie jest to tez jestem
alkocholikiem? "


Gosia:
"Ale cos sie tak czepil alkoholu on najmniej wazny ,
ja zwolennikiem nadmiaru nie jestem."




Już wcześniej Artur pisał o alkoholu, nie mam pojęcia czy to był zart czy rzeczywiście chłopak łudził się ze mnie "schleje". Nie lubie rozmów o alkoholu i o mozliwościach ile kto wypije, ile komu potrzeba zeby "odlecieć". A juz nie toleruje jak mi ktoś przymusza do tego zebym się napiła. Nie ważne czy to żart czy rzeczywistość. Poza tym uważam ze jeśli facet chce spalić na przedbiegach w podrywie to alkohol jest pierwszym tematem którego powinien sie złapać! Mnie trafia jak facet opowiada ile to może wypic ... zniechęca mnie to strasznie. Złości mnnie to gdybym chciała porozmawiać o alkoholu, z pewnością udałabym sie do najbliższego pabu gdzie pełno śmiałków gotowych opowiedziec swoje "procentowe" historie.


Mówi sie ze przeciwieństwa się przyciągają bardzo ładny przyklad opisany powyżej: kobieta z tak wybujałą wyobraźnia, wrażliwa pełna ciepła , fantazji i namiętności i facet który jest bardzo skąpy w wypowiedziach, nieśmiały, traktujący obcą kobiete jak z ogromną rezerwą i brakiem kultury.


Kiedyś po kilku rozmowach z Kamilą zastanawiałam sie dlaczego ona tak bardzo zachwala Artura i opowiada o nim nawet kiedy ja pytam sie jak sie ONA ma jak JEJ dzień mija? Superlatywy jaki on wrazliwy i czuły, bardzo nieśmiały i skryty. Ale czy nieśmiały facet wyklina w mailach do obcej kobiety którą dopiero będzie miał okazję poznać? Coś tu nie pasuje... i to bardzo....

Friday, 4 May 2012

47 Zmarnowany czas....



Każde nowe doświadczenienie uczy nas- mnie czegoś nowego. Patrząc na innych wchodząc w interakcje z ludzmi, kazda znojomość jest inna i niepowtarzalna. Każda znajomość jest unikatowa na swój sposób, bez względu jakie uczucia i emocje budzi.

Wirtualnie spotkalismy parę, jak większośc, więc niby nic nadzwyczajnego. Wydaje mi się ze jakos zbyt szybko podjelismy decyzje o wyjezdzie i spotkaniu do którego de facto nigdy nie dojdzie.
To wlaśnie poprzez tegoż oto bloga skontaktowała się z nami para - Karolina i Artur. Blyskotliwa kobietka o bardzo ciekawym spojrzeniu na swing. Wymiana mailowa szybko zamieniła się w wymiane smsową i z czasem w rozmowy telefoniczne.

Krzysiek z Karoliną rozwineli skrzydla i na całego flirtowali i opowiadali sobie swoje fantazje. Oj z rumieńcem na twarzy czytałam jak oboje bardzo napalali się na siebie. Pełne historie ociekające fantazją, rozkosza i namiętnością. Dziewczyna potrafiła dokładnie opisać co potrafi i jak by chciała byc traktowana w łóżku. Niesamowita wyobraźnia i pomysłowość. Wrażenie na mnie zrobila lekkością opisu i płynnością odpowiedzi na wszelkiego rodzaju zaczepki :)
Aluzje i żarty były bardzo sprawnie manewrowaly pomiedzy sprawami codziennymi a swingiem i namiętnościa. Przyznam ze z podziwem patrzylam na to jak umiejętnie Karolina rozpisywala najdrobniejsze szczególy miłosnych historii.

Artur z natury skąpy w mailach czy smsach, bardzo zachwalany przez Karoline jako świetny i czuły kochanek. Być może ...
Tak jak o Karolinie moge pisać sporo tak Artura trudno było w jakikolwiek sposób poznać. W mailach wszystko zawsze było "git, luz, gitara" a szersze wypowiedzi są warte przytoczenia- tu pokusze się o cytat z maila :

Gosia :
Czesc! jak przygotowania do swiat? U nas dla odmiany zimo i sniegiem
popaduje wiec pewnie sanki sie na ta wielkanoc moga przydac.
milego dnia

Artur:
Hej zapierdol mam nie moge sie wyrobic na zakretach nawet nie mam
czasu nawet napisac do ciebie

Tu innego dnia na moje proste pytanie
jak piątek? pracujesz jutro?

Artur z finezją odpowiada :
"tak ja pracuje cale zycie nawet w niedziele,
bo jak komus sie upierdoli w niedziele ze robi xxxxxx xxxxxx to
wtedy ja mam zajebista niedziele prawda? "

Fantastyczne przyklady tego z kim być moze sie spotkam i czego moge sie spodziewać po spotkaniu z nim. 

Odwiedziła mnie koleżanka zupełnie nie wtajemniczona w swing, świetnie bawiłyśmy sie w gotowanie i plotkowanie. Taki tam babski wieczorek przy romantycznej komedii, z kampka wina i dobrym jedzeniem. Artur wiedział ze wieczorek bede miałą zajęty.


Zainteresowany tym jak wieczór minął  wysłał maila (tu dodam odrobine z naszej konwersacji):

"hej gosiu spilas sie wczoraj ?nic nie zrobilas kolezance?"<

Tuesday, 24 April 2012

46 Time-wasters (czyli jak ktoś marnuje Twój czas) cz.3:

Wspomniane wcześniej ,że Karolina mi coś powiedziała, właściwie to napisała:


Karolina:
Nastaje czasami dla mnie taki czas, kiedy mam straszna tesknote....
Tesknote za tym, czego nie znam, nie doswiadczylam. Wtedy tez nachodza nie mysli, ktorych miec nie powinnam.
Dzis mam ten dzien...


Krzysiek:
Hej za czym tesknisz? Jakie masz mysli ktorych nie powinnas???


Karolina:
Mam w glowie takie mysli, ktore u mezatki, a tymbardziej matki, sa wysoce niepozadane...


Krzysiek:
Hej
no no to mi dalas zagadke:) chcesz zmienic plec? Hihi napisz o co biega:)


Karolina:
Nieee, to tylko moje mysli czasem kraza wokol dziwnych i niebezpiecznych tematow :)


Krzysiek:
Cześć
Więc jakie to myśli?
Powiedziałaś to dokończ, zżera mnie ciekawość:)


Karolina:
Aj tam, lepiej nie zaczynac tematu.
Czasem cos mi sie wyrwie, jak teraz, i zaraz pytania. Zapomnij, ze to napisalam :)


Krzysiek:
nie nie nie, dawaj jak juz powiedzialas to dokoncz:)


Karolina:
Moze wyszeptam Ci do do ucha, kiedy juz, lapiac szybko oddech po gorrracej zabawie, poloze glowe na Twoim ramieniu :)


Krzysiek:
ale ja musze wiedziec, to dla mnie bardzo wazne:)
prosze powiedz mi
bardzo prosze:)


Karolina:
To nie jest wazne, to tylko moje durne mysli.


Krzysiek:
Durne mysli?
Dawaj mow mi tu szbko, normalnie pracowac nie moge bo nie wiem co sie swieci:)


Karolina:
Te mysli Ciebie nie dotycza... no moze troszeczke hyhyhyh
Wszystko Ci powiem i wszystkiego (znaczy prawie) sie dowiesz, ale nie przez mail.


Krzysiek:
ej ej ej...
Tak sie nie robi to niegrzeczn i nieuprzejme...
Moge zadzwonic na 3 inutki i powiesz mi co ?


Karolina:
Nie powiem, bo dzieciory sluchaja. Poza tym zaraz wyjezdzam slonce.
Ales Ty ciekawski hyhyyh
Szkoda, ze Cie tu nie ma, jakos mi brak dzis czulosci, a jeszcze ta pekajaca glowa....


Krzysiek:
oj Ty... to kiedy mi powiesz? moze jutro rano jak beda spaly co?


Karolina:
Ales uparty no :D

To zbyt intymne zeby mowic o tym wprost. W nocy, do ucha, po ciemku, kiedy nie mozna patrzec sobie w oczy...


Krzysiek:
W nocy po dobrym seksie po ciemku gdy nie patrzy sie w oczy
wyszeptalabys mi do uszka cos, cos czego jako zona a tym bardziej
matka nie powinnas miec w glowie???


Karolina:
Powiedzialam jedno zdanie a Ty nie dasz mi teraz spokoju...
Mam rozne mysli, czesto boje sie ich...
Dotyczy to mojego zycia jako zony i matki. Czasami mysle, co by bylo gdybym albo ich nie miala albo zostawila. Czasem mam zapedy i tesknoty dotyczace seksu, o ktorych w zasadzie nie powinnam nawet myslec. Czasem chcialabym rzucic wszystko w cholere i poddac sie temu, co mi po glowie chodzi. Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na mysli, bo nie mam odwagi nazwac tego tak po imieniu. Wypowiedzenie tego na glos, czy napisanie, mogloby spowodowac nastepna fale takiego myslenia...


Krzysiek:
Moze i wiem o co chodzi ale nauczylem sie nie domyslac tylko dostac
odpowiedz czy nazwac rzeczy po imieniu.
Wiec??


Karolina:
Wymknelo mi sie raz cos i teraz wstydze sie, bo dociekasz o co dokladnie mi chodzi. Sama przed soba wstydze się tych mysli, rozumiesz? Dotycza one tlumionych fantazji na temat tego, czego nigdy nie zrobie, nie doswiadcze, nie sprobuje. A jednak boje sie o tym myslec, zeby
nie zaczac mimo wszystko do tego dazyc. Mam przeciez rodzine, nie moge tak.


Ocenę tego co miała na myśli Karolina pozostawiam Wam.

Do spotkania się bardzo szykowaliśmy, kupiliśmy już nawet dzieciom Karoliny i Artura prezenciki, za ktorymi trochę biegaliśmy, mamy też coś dla samych gospodarzy  no ale niestety nie bedzie miało miejsca nasze "rendez vous".




Może czasami jest lepiej po prostu iść na sam seks, choć cały czas mam nadzieję spotkać takich właśnie przyjaciół z „benefitem”, może kiedyś wyjdzie.

Zabawa NSA daje po prostu mniej problemów, jest dobry humor, seks i żadnego wgłębiania się w relacje i zaangażowania.

Gdybym wiedział, że Karolina ma takie myśli w głowie to bym nie zaczynał znajomości, ale takiej wiedzy na starcie nie ma nikt.

I może to naiwne, ale liczę, że taka parka jest tam gdzieś...


Krzysiek

Saturday, 21 April 2012

45 Time-wasters (czyli jak ktoś marnuje Twój czas) cz.2:

Tak w kawałeczkach będę pisał, na prawdę nie mam zbyt wiele czasu teraz...

Bardzo dużo, rozmawiałem z Karoliną, zawsze jak byłem w Polsce rozmawialiśmy po dobrych kilkanaście minut.
Na prawdę złapaliśmy niezły kontakt , dobry żart, i wymienialiśmy się koncepcjami co by można było zbroić w sypialni.
Dziewczyna miała niezłą fantazję i wszystko się zapowiadało fantastycznie.
Rozważaliśmy kilka kwesti dotyczących zabawy, czy razem czy osobno, czy może zaszaleć w aucie.
Starałem się nawiązać kontakt z Arturem, wymieliśmy kilka - moze 3 maile, i mnie zgasił słowami, że mam sobie dać luz i nie panikować...
Chciałem z gościem porozmawiać jak facet z facetem, coś nie coś ustalić i mieć jakiś mały plan żeby zająć się naszymi żonkami.
I niestety ale Artur miał jakiś dziwny styl bycia, a może był jakoś dziwnie nieśmiały, mógłbym powiedzieć, że ma jakieś kompleksy czy ukryty problem, i jak się pożniej okazało nie do końca wszystko gra między nimi.

Bardzo ważne dla mnie i dla Gosi było, aby iść ich tempem, mieli mniej doświadczenia.

Bardzo dużo nam mówiła o ich doświadczeniach jak to mieli kilka nieciekawych spotkań, i jak to ludzie są niedojrzali i jak bardzo mają niepoukładane itp.
Kilka razy się umawiali i wychodziły różne problemy łącznie z tym, że zostali wyproszeni z czyjegoś domu...

Każdy ma jakieś doświadczenia mniej lub  bardziej nieprzyjemne, i tak jest w swingu, w sumie w każdej dziedzinie życia podobnie.

Kiedyś rozmawiałem z Karoliną o naszych preferencjach. Karolina bardzo lubi seks analny i doprawadza ją to do niesamowitej ekstazy i kosmicznych orgazmów:)
Ale ustalenia z mężem miała takie, że ten rodzaj zabaw jest tylko dla nich. Mimo, że to sprawia Karolinie aż tyle radości Artur naciskał, żeby to jednak było tylko między nimi.
W rozmowie Karolina sama nie potrafiła wyjaśnić stanowiska Artura.
Dla mnie jest to nie zrozumiałe, swingujemy, uprawiamy seks z innym partnerem tak aby się świetnie bawić, osiągać rozkosz itp. Ja sobie nie wyobrażam, że zabraniam Gosi pozycji na jeźdźca (jedna z TYCH NAJ pozycji ) bo co? Ma się bawić najlepiej jak potrafi. Nie ma ograniczeń.
Rozumiem jak np. ktoś nie lubi jakiejś pozycji ale skoro Karolina tak lubi seks analny co w tym złego żeby go uprawiała z innym partnerem?
Ani ja i ani nawet Karolina nie zna odpowiedzi na to pytanie.

Karolina bardzo uważnie czytała (może i nadal czyta) naszego bloga i wie co nieco o naszych zasadach.
Rozmawialiśmy właśnie o wspomnianym seksie analnym i powiedziałem Karolinie, że jeśli ma ochotę tak się bawić to ja nie widzę przeszkód, nie jestem strażnikiem cnót i zasad i nie będę pilnował czy robi coś nie tak, ja mam zasady z Gosią i ich pilnuję, reszta to poprostu fala, namiętność pomiędzy kochankami.
 Karolina bardzo krążyła wokół tematu, w końcu powiedziałem, że to co się bedzie działo w sypialni miedzy nami zostaje miedzy nami, w sensie, że jeśli Artur zada mi pytanie czy uprawialiśmy seks analny ja go odeślę do Karoliny. Co ona mu powie to jej sprawa, ja nie zamierzam się zwierzać czy tłumaczyć co i jak robiliśmy.
W słuchawce telefonu wyraźnie odczułem koncepcję jaka się pojawiła w głowie Karoliny i dosłownie chwilkę później  stwierdziła, że pójdziemy na całość a Artur nie będzie o niczym wiedział, ja to skwitowałem, że to nie mój problem, nie mam zamiaru jakoś w to ingerować a jedynie dobrze się bawić.
Oczywiście rozmawiałem o tym z Gosią i wiedzieliśmy, że tam jest więcej problemów.
Niepojęte jest to, że będąc w swingu no można zdradzić, jak się coś ustala to się tego powinno trzymać, rozumiem Karolinę, która sama stwierdziła, że to co chce Artur jest głupie, ale to jest jakieś ustalenie i trzeba się tego trzymać. Ja tak uważam. Fakt, że każdy ma inny pogląd na różne sprawy, nie będę skromny i powiem, że mój /nasz jest jak dotąd najbardziej poukładany ze wszystkich jakie spotkaliśmy.

Powoli czas leciał do przodu, na prawdę duzą ilość maili wymieniliśmy i mieliśmy niezłą zabawę.
Pewnego dnia zaproponowałem Karolinie rozmowę na skypie i tak też się stało.
Zobaczyłem coś dziwnego...
Kobieta siedząca przed komputerem z głową podpartą na dłoni i gryzącą paznokcie. Dość dziwny wizerunek osoby, która sprawiała niesamowite wrażenie w kontakcie mailowym czy telefonicznym...
Najbardziej zaskoczyło mnie to, że jej dzieci kręciły się w pobliżu a Karolina zbywała je słowami - idź stąd, nie chce cię, no nie chce cie tutaj!
To trochę dla mnie za dużo...
Swing jest niesamowity i cudowny ale nie wolno się w nim zapomnieć... Tu się to pojawiło, i pojawiło się coś jeszcze... Karolina coś mi powiedziała, choć nie do końca jasno, ale jak Gosi pokazałem wiadomość skomentowała to jednoznacznie.
Gosia napisze o swoich wrażeniach z Karoliną i Arturem, ale powiem tylko, że gdyby Artur był w pobliżu to by oberwał ode mnie za zniewagę jaką rzucił w kierunku Gosi.
Rozumiem nie, akceptuję nie, często mówię nie, ale nie znoszę chamstwa zwłaszcza w kierunku kobiet...
to już w następnym poście.
Krzysiek

Wednesday, 18 April 2012

44 Time-wasters (czyli jak ktoś marnuje Twój czas) cz.1.

Znów po małej przerwie się odzywamy, natłok pracy, zmiany pracy itp. każdy z Was zna, tak i u nas, czasami nie ma czasu się przespać (nie mówię o wyspaniu) a co żeby znaleźć czas na bloga.
Na randki i zabawy też nie ma czasu.
Dziś Gosia ma w zasadzie randkę z koleżanką, ja nie mogę iść bo będę w pracy, także co to będzie?
Jedna biseksusalna a druga bi-ciekawa w jednym samochodzie na parkingu.
Dziewczyny idą się spotkać poznać a docelowo mamy zabawić się w trójkącie.
No ale w samochodzie, na parkingu, po zmierzchu, aż się prosi by się pocałować:)
Zobaczymy...

Timewastersi - bardzo popularne określenie wśród swingersów, znaczy dosłownie "marnujący czas".
I niestety pomimo długich "negocjacji" wspaniałego klimatu, ciekawych rozmów i wzajemnego zainteresownia nic nie wychodzi.
Powodów jest wiele i są bardzo bardzo zróżnicowane.

Jedziemy teraz na długi weekend do Polski i mieliśmy się spotkać z Karoliną i Arturem.
Parka wieku ok 30 lat. Urlop mieliśmy tak ustalony by właśnie wjechać do nich na 2-3 noce poznać się i pobawić.

Zacznę jednak od samego początku.
Jak wiecie nasz blog jest już kilka ładnych miesięcy w sieci i może nie zajmuje top pozycji na liście w google ale ma stałych czytelników.
Właśnie ta parka czyta naszego bloga od początku, czasami też komentowali co i jak.
Napisali, w zasadzie Karolina (bo Artur raczej nie "przyjaźni się" z komputerami), kilka maili do nas. I tak od słowa do słowa, mail po mailu się poznawaliśmy.
Karolina z Arturem bardzo byli ciekawi swingu, seksu z innymi a sama Karolina była bardzo ciekawa innej kobiety i to bardzo:)
Pisaliśmy bardzo dużo maiali, była super wymiana informacji ale pomiędzy mna i Karoliną, i Gosią, Artur był jakoś z tyłu i jak sam mówił on nie lbi pisać, flirtować, poznawać się w ten sposób.
W końcu pstanowiliśy odkryć nasze prawdziwe oblicza i zaprosiliśmy się do przyjaciół na jednym z portali, gdzie sobie każdy może pooglądać zdjęcia, itp. Taki portal na N.
Znajomość bardzo szybko szła do przodu, kilka dnia później zaproponowałem, że skoro będziemy w PL i bardzo blisko nich to możemy się spotkać, poznać.
Więc zostaliśmy zaproszeni do odwiedzin, a że tematy wspólnych zabaw też się pojawiły to mieliśmy zostać na 2-3 noce.

cdn

Saturday, 7 April 2012

43 Noc z mężem

Swing jest swietnym dodatkiem ekscytująca przygodą. Myli się ten kto sadzi ze wybraliśmy swing bo w naszym łóżku nie ma juz nic ekscytującego, bo nie działamy na siebie.
Podejmując temat swingu wiedzielismy ze chcemy odkrywać nowe przestrzenie w dziedzinie sexu. Byliśmy ciekawi innych cial innych pieszczot i układów. Ale tym sasmym nie zubożało w zaden sposób nasze życie pożycie sypialniane.
Poniedziałkowy wieczór w planie randka z mężem. Kurcze a tu o 19 szkolenie z pracy wypadlo. Po godzinie od wyjscia z domku bylam juz spowrotem. Szkolenia nie bylo bo osoba prowadzaca się nie pojawila. Deszcz korki nnieporozumienie pomiędzy centrum szkoleniowym a trenerem... nie wiem i całkiem mi odpowieadało to ze mimo całej fatygi wracałam do męża.
W domku zastałam porozstawiane wszedzie świeczki i Krzyska niemal garniturze. Bez słowa zniknęłam w łazience z malym pospiechem i lekkim dreszczykiem przemknęłam przez prysznic, układanie włosów i delikatny makijaz. Założyłam ulubioną sukiemnkę. Na dole czekał juz na mnie Krzysiek z winem w blasku świec z lampką wina w dłoni.
Wszysto zaczelo sie bardzo niewinnie i mlodzieńczo. Glębokie spojrzenia w oczy i zwykła rozmowa w niesamowicie romantycznej atmosferze. Kołysząca nastrojowa muzyka w tle dopełniala całości.
Rumieniłam się jak nastolatka. Pierwszy pocałunek zabłysna fajerwerkami u niesienia. Kolana zrobiły się miękkie a dłonie nader ciepłe. Zdania szybko sie zamieniły w pocałunki. Dłonie zamiast oplatając kieliszek powędrowały na kark uda i pośladki. Zaproszona do tańca mogłam swobodnie zatopić sie nie ttylko w rytmie muzyki ale i w silnych męskich ramionach i namiętnych pocałunkach.

Sofa , fotelr, stół w kuchni, schody łózko.... oj wiele by można tu wypisać miejsc i sprzętów, nie byliśmy grzeczni, a jakże wokalni. Rytm muzyki chwilami nie nadążał za westchnieniami i rytmem naszych ciał.

Czas przestał istniec, ciała wibrowały w uniesieniu, zroszone kroplami potu slizgały się namiętnie, uda drzały z rozkoszy. Moja mokra z podniecenia cipeczka błyszczała. Krzyśka ciało pulsowało, splatalismy dłonie spijajac z naszych ciał soki namiętności.

Wspaniały wieczór ....

Mam wspaniałego męża cudownego partnera i niesamowitego kochanka swing jest tylko dodatkiem.

Wednesday, 4 April 2012

42 Czego pragną kobiety?

Fantazja Gosi z jedną z koleżanek;)

G: Uwielbiam kobiecy dotyk i aksamit skory. Ach i ten zapach

K: pozwole na pieszczoty, laknac ich i chlonac kazdy dotyk czy pocalunek. Nasze zmieszane smaki i zapachy bylyby dla mnie najwiekszym afrodyzjakiem.
 Mam nadzieje, ze jako nauczycielka, nauczysz mnie jakichs ciekawych trickow :)


G:Z tego co widze to na zdolna uczennice trafie :-) ale napierw bedzie
klasowka z tego co dotej pory nie zostalo przerobione :-D

K:Licze, ze zostane gruntownie przetestowana z calego dotychczasowego materialu, a w szczegolnosci z francuskiego w formie ustnej ;)

G:Oj tak francuski, i wszystkie inne jezyki europejskie ;-) czeka Ciebie
tez anatomia i gimnastyka ;-)
bedziesz mogla lizac dotykac piescic, ssac suteczki, masowac piersi,
odgarniac wlosy z twarzy i zatapiac sie w ustach.
Pragne ocierac sie o Twoje lono ,czuc cieplo i zapach Twojej skory.
Chce jezykiem zataczac odromne wilgotne okregi na Twoich udach by
dostac sie do slodkich soczkow ktorych z kazda chwila bedzie co raz
wiecej. Zanurze Twoje paluszki w Tobie samej i zlizywac z nich bede
Twoj nektar. Chce bys zatapiala dlonie w moich wlosach kiedy bede
piescic Cipeczke.
Licze na jeki i pomrukiwanie na widok Ciebie wijacej sie z rozkoszy.

K:Sama perpektywa pieszczot z Toba, choc przez chwile, napawa mnie radoscia i niezwyklym podnieceniem. Jakze chcialabym moc zrealizowac wszystkie fantazje na temat kobiet, moc dokladnie zapoznac sie z kazdym milimetrem Twojego goracego ciala, poznac jego zaglebienia i wypuklosci, moc gladzic skore  patrzec, ktore miejsca sa najbardziej wrazliwem aby pozniej podazac tym sladem jezyczkiem. Sluchac wzdychan i czekac na te, ktore daja znac, ze dobrze trafilam, ze tak wlasnie lubisz...
Probowac i smakowac Twoich soczkow, mieszac je w pocalunkach z moimi, zaglebiac sie w Twoja cipke i jezykiem badac Twoje gorace i mokre wnetrze, odszukac najwrazliwszy klejnot i piescic go z najwieksza radoscia, wyczuciem i przyjemnoscia, z pzyjemnoscia czuc zaciskajace sie uda na mojej szyi...

G: ja tez mam nadzieje na zabawe z Toba.
Poznanie nowego ciala, muskanie i pieszczenie, dawanie rozkoszy w
pospiechu nie ma wiekszego sensu , dlatego chcialabym miec kilka
dluzszych chwilek by nacieszyc sie Twoim smakiem , bys Ty rowniez
mogla posmakowac mnie.

K:Bede wiec czekac na te chwile, kiedy bedziemy mogly nacieszyc sie soba. Nie bede naciskac, poddam sie Twojemu rytmowi, ale na pewno nie dam Ci przy mnie ostygnac :)

G:Uwielbiam gorace rytmy i nagle zwroty, czasai tez lubie jak partnerka
przejmuje prowadzenie, wiec nie odbiore tego jako nacisk w zaden
spposob;-D

K:Slucham, wyczuwam, dotykam, wacham, smakuje... Moje dlonie i usta szukaja najczulszych miejsc, a jesli nie moga ich znalezc, chetnie dowiem sie, gdzie i jak dotykac i calowac

G:Moje zlonie z pewnoscia poprowadza Ciebie tak bys wiedziala jak jest
najlepiej, a Cialo sowicie Ciebie wynagrodzi

K:Juz same Twoje slowa trafiaja dokladnie tam, gdzie jest zrodlo calej rozkoszy i skutecznie dzialasz na wszystkie moje zmysly

G:Poczujesz moje dlonie wszedzie, cale cialo obcaluje dokladnie
jezyczkiem brde masowac najczulsze zakatki cipeczki, poczujesz jak
wkladam w nia swoje paluszki lizac jednoczesnie lechtaczke

K:Umiesz niesamowicie rozpalac... Nie wiem, czy Cie wypuszcze z objec, kiedy juz w nie wpadniesz :) Na pewno nie wczesniej, niz bedziesz bardzo zadowolona

G:Poloze Cie na brzuszku  tak by pocalunkami masowac wypieta pupe,
dlonmi malowac bede egzotyczbne wzory na Twoich plecach, a ich kontur
poprawie dobrze zwilzonym koniuszkiem jezyczka chce poczuc jak drzysz
z pozadaia, chce zobaczyc jak zaciskasz dlonie wyciagniete przed
siebie

K:Oszalalabym z rozkoszy. Cialo wiloby sie i poddawalo pieszczotom. Blagalabym o wiecej, prosila, zebys nie przestawalam ujmowala Twoja dlon umoczona w soczkach i spijala je lakomie. Wypinala pupe i dawal Ci smakowac mnie ile tylko bys chciala

G:Cce slyszec jak wzdychasz iwijesz sie z rozkoszy.
Jednym ruchem poloze Ciebie na pleckach i poprowadze Twe dlonie na moe
piersi, paluszki do moich us ssac je bede i lizac, a potem calowac
bede Twoje usta








Friday, 23 March 2012

41 Masażystka

Z braku czasu ostatnio zbyt wiele sie nie dzieje w naszym swingowym życiu, poza tym idą święta więc raczej każdy już planuje niż myśli o zbawach, choć na poczatku kwietnia szykują się kolejne większe imprezy więc kto wie:)

Dziś chciałem napisać o jednej dziewczynie, masażystce:)

Ze wzgledu na szkolenia jakie się od czasu do czasu zdarzają w każdej firmie, tak i u mnie, i jestem zmuszony latać czasem do Polski czasem do Angli i Norwegii.
Tym razem byłem w Polsce w jednym z większych miast.
Moja firma nie wynajmuje mi hotelu a daje mi pewną kwotę, a mieszkać mogę u znajomych czy cioci, dieta jest moja.

Wynajmuję więc pokoik w domu gościnnym, i tamże poznałem Asię.
Asia jest studenką, studiuje rehabilitację a pracuje w zawodzie masażystki.
Od slowa do słowa koleżanka wyladowała na moich plecach i wow! Postarała się bym się zrelaksował:)
Zaproponowała mi tylko masaż pleców bo jak powiedziała woli nie ryzykować...
A może być masaż całego ciała, w tym nóg, pośladków, klatki piersiowej...
Masażyk był przedni, oj poczułem go bardzo i było świetnie.
Następnego wieczoru po całodniowym szkoleniu usiedliśmy razem i wypiliśmy po piwku.
Koleżanka mi opowiedziała, że od długiego czasu cierpi na brak faceta, i że gdyby chciała to wczoraj by się wiele wydarzyło.
Podpytywałem co miałoby się wydarzyć, ona powiedziała, że gdyby chciała to by mnie mogła mieć.
Uśmiechnąłem się na to, bo brzmiała bardzo zuchwale.
Trochę się podroczyliśmy i powiedziałem jej, że nie jest tak, że może mnie mieć bo sobie tego chce, fakt, dziewczyna ma, całkiem fajne ciałko i możnaby wiele ciekawych spraw z nim zrobić :P, ale mam zasady z Gosią i niestety lub stety nie ruszyłbym jej.
Siedzieliśmy jeszcze sporą chwilę, temat wszedł na głebsze wody, w końcu powiedziała, że jest podniecona i ma ochotę na sex:), spytałem co teraz, co chce z tym zrobić, ona spytała co ja chce, powiedziałem, że kto wie, nie wiem i się uśmiechnąłem.
Podpuszczałem trochę dziewczynę, bo chciałem zobaczyć jak daleko się posunie.
W końcu mówi to idziemy się seksić czy spać?
Powiedziałem, że idziemy na sex. Zaproponowała sofę a ja, że zaczniemy w kuchni, w końcu po gierce słownej mieliśy iść jednak na sofę.
No to idziemy?
Idziemy i oboje wstaliśmy i skierowaliśmy się w stronę sofy, ale w połowie drogi, Asia chyba zwątpiła, że ja faktycznie z nią chce się przespać i zatrzymała się, i starała się obrócić w żart całą sytuację.
Poszliśmy spać.
Następnego dnia rozmawialiśmy i umówiliśmy się, że przy kolejnej wizycie znowu będę miał masaż, więc tym razem poproszę o pełniejszy :P
Będę na szkoleniu pod koniec marca, ciekawe co z tego wyjdzie.
Oczywiście bedąc w PL opisałem Gosi cała sytuację, zaskoczyła mnie tym, że się śmiała jak dziecko:)
A dodam tylko, że piszemy z taką jedną parką, mamy fajny kontak i planujemy się spotkać i zaszaleć przy okazji wizyty w Polsce, i Karolina (Karolina i Artur) mówiła, że masażystka na mnie poleci, no i chyba po części miała rację:)
Niesamowite są kobiety, czasami tak banalne ale czasami nie do rozszyfrowania...
Gosia mnie spytała czy bym sie przespał  z koleżanka, i w sumie mogłaby być to fajna przygoda.
Jednak jedną z naszych zasad jest, że nie bawimy się osobno, więc musiałbym grzecznie koleżankę zatrzymać i powiedzieć nie, gdyby jednak miała inne zamiary.
Może kiedyś jak się Gosia przekona takie szaleństwa będą możliwe, cierpliwośc nagradza oj bardzo!!!
Krzysiek

Monday, 19 March 2012

40 Komentarze 02

Witam,
ponownie odezwał się z komentarzami nasz wierny czytelnik i pozwolę je sobie tu wkleić i opatrzyć swoimi przemyśleniami:


Szanowny Panie!

Uważam, że kilka kwestii poruszonych przez Pana ponownie wymaga sprostowania, a niektóre pytania odpowiedzi. Oto moje wyjaśnienia i uwagi do Pańskich:

cyt.: ”A dogmaty, zasady wiary... no nie są do końca uczciwe, daleko nie szukać jak to na mszy się mówi "Maryja zawsze dziewica", a nią zawsze nie była, i mało tego miała dzieci ze swoim partnerem, który nie był jej mężem, czy więc cudzołożyła?”
W zasadzie to zdanie mówi wszystko o Pana wierze i wiedzy katechetycznej oraz postrzeganiu wszystkiego przez pryzmat seksu. Celem wyjaśnienia wspomnę tylko, że sformułowanie „Maryja zawsze Dziewica” pojawia się tylko w pierwszej modlitwie eucharystycznej, która to nie jest zawsze wykorzystywana podczas sprawowania Mszy Św. natomiast określenie to stało się bardzo charakterystyczne dla słuchaczy Radia Maryja i jest utożsamiane wręcz z fanatykami religijnymi (myślę, że Pan doskonale o tym wie, i że to sformułowanie nie przypadkowo tu się znalazło). Jeżeli chce Pan natomiast uzupełnić swoją wiedzę na temat dziewictwa Maryi to polecam ten artykuł:
http://www.przk.pl/nr/powtorka_z_katechizmu/dlaczego_maryja_zawsze_dziewica.html


Proszę Pana, ja nie patrzę na wszystko przez pryzmat seksu, bez potrzeby Próbuje Pan coś tu dosłownie wkręcić. A "Maryja zawsze dziewica" no właśnie, nie zawsze...


cyt.: ”Wspomina Pan o bluźnierstwie, to po cholerę Pan to czyta? Toż to zakazana księga powinna być :).”
Czasami trzeba się schylić na sam dół, by coś (kogoś) z niego podnieść (bez przekleństwa…).

Nie odpowiedział mi tu Pan na pytanie, jak wszed Pa n na te tematy, nie są zbyt popularne, i czemu sięgnął Pan na dno???





cyt.: ”Zdrada - definicja wg naszej grupy etnicznej, no właśnie co ona mówi? Proszę o więcej, bo wg mojego rozumienia, nie zdradzamy się na wzajem, może Pan nam coś więcej napisać? Jaki ma Pan punkt widzenia?”
Zdrada nie musi mieć tylko wyraz czysto fizyczny, już samo pożądanie drugiej osoby jest naruszeniem naszej jedności małżeńskiej. Zdrada zaczyna się w głowie (myślach) człowieka, a potem obejmuje jego ciało i serce. Podobnie grzech – przykazanie IX mówi: „Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego” (Wj 20,17) i jeszcze jeden cytat: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5, 28)

Bzdura, interpretacja zrobiona przez człowieka, i człowiek może sobie wszystko na swój sposób interpretować. Poza tym w takim wypadku cały świat jest zły bo każdy facet i każda kobieta patrzy i ma w głowie myśli, każdy i każda, wieć wszyscy są zepsuci?


cyt.: „Przy okazji pytanie, czy uprawiał Pan seks z inną będąc w małżeństwie, czy jednak jest Pan samotnym Panem bo nikt no nie związał się z Panem?”
Myślę, że trochę za daleko sięgają Pana pytania, ale mimo wszystko odpowiem. Nigdy nie uprawiałem seksu z inną osobą będąc w małżeństwie. Jestem żonaty od prawie ośmiu lat, mamy dwójkę dzieci. Nie jestem więc księdzem, zakonnikiem, żadnym samotnym Panem i nie identyfikuję się z Waszym „stylem życia”.

A czy zatem Pan uprawiał przed małżeństwem? To grzech w końcu...
A antykoncepcja? Czy może co kilka miesięcy się Panu rodzina powiększa? No bo chyba nie używa Pan prezerwatyw lub co gorsze innych "przeciw - poczęciowców"...


cyt.: „Użył Pan słowa cudzołóstwo, pochodzi ono od "cudze łoże" - biorąć pod uwagę samą etymologi słowa - TAK cudzołożymy, uprawiamyu seks z inymi w ich łóżkach a często w hotelowym, a co jak uprawiamy z nimi seks w naszym łóżku? To nasze nie "cudze" łóżko więc tu chyba jest ok? Tu chyba można??? Bo to nie cudzołożenie?”
Oto siła Pana argumentów… Zatrzymuje się Pan na etymologii i uważa, że to sedno. Idąc tym tropem mógłbym zapytać, czy nazywa się Pan Kowalski i czy w związku z tym jest pan kowalem i podkuwa konie i co się stanie, jak przyprowadzą do Pana osła…

A dlaczego, to samo Pan powiedzieł o Maryji zawsze dziewicy, to jak zawsze czy nie?
Chwyciłem się etymologi bo interpretacja może być błedna i to wykazałem, także i zdrada rozumiana jako fizyczny kontakt seksualny z inną osobą.




cyt.: „Tak mamy ślub kościelny czy tam sakramentalny jak kto woli, przyznam Panu szczerze, że byśmy drugi raz się nie zdecydowali a to poprzez komercję jaką uprawia a organizacja, i sobie ustala stawki za USŁUGĘ z kosmosu, raz jest 400zł przychodzi co do zapłaty robi się 700, potem po znajomości TYLKo 550...
Co jest gorsze? Nasze swingowanie gdzie każdy czerpie radość, jest szcześliwy, doznaje ogromnej rozkoszy i radości i nie czyni przy tym nkomu krzywdy czy też wyłudzanie pieniędzy od ludzi chcących być "oficjalnie" razem???”

Szanowny Panie, jeżeli postrzega Pan Wasz ślub tylko przez pryzmat poniesionych kosztów, to chyba rzeczywiście powinien Pan zmienić „grupę etniczną”. Te zarzuty o „wyłudzaniu pieniędzy od ludzi” i „wyciąganiu pieniędzy od biednych ludzi nie mających na leki” były modne w kręgach lewicowych jakieś 10-15 lat temu. Przeciwnicy Kościoła zmienili już swoje metody i „argumenty”. Czasami jeśli się nie ma co powiedzieć, to lepiej jest nic nie mówić, bo można się ośmieszyć.

 Nie odpowiedział Pan na pytanie, a dosłownie piepszenie o lewicy czy prawicy czy innych politycznych zawirowania jest nie potrzebne. Czemu Pan nie skrytykował księdza, który jawnie starał się wyłudzić pieniądze? To jest po prostu chamstwo i naciągactwo i powinno być karane.
Nie zamierzam zmieniać grupy etnicznej, bo dotąd nie widzę nić ciekawego na "rynku wyznaniowym", więc lepiej tkwić w jednym bałaganie niż wchodzić w kolejny. Choć są wyznania, gdzie ludzie są w porzadku i nie patrzą jak tu wykombinować żeby wyrwać kasę od naiwniaków.
Wiem, wiem, jestem na czarnej liście :)

cyt.: „Słowa przysięgi małżeńskiej, którą my skłądaliśmy przed ołtarzem:
Ja Krzystofbiorę sobie Ciebie Małgorztao za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Pan napisał "Biorąc ślub sakramentalny staliście się "jednym ciałem i jedną duszą" czyli sami tylko dla siebie. ", nie widziałem żadnych gwiazdek na kóncu tekstu sugerujących jakieś eksta opcje w przysiędze typu jedno ciało i jedna dusza...”
I znowu wracamy do zarzutów w stylu „Maryja zawsze Dziewica”, cudzołożyć = cudze łóżko”. Jeżeli nie rozumie Pan znaczenia sakramentów (w tym przypadku małżeństwa), to trudno mi dyskutować z Panem o jedności męża i żony i o tym kim dla siebie są.

Jako katolik uważa Pan, że wszystko co jest poddawane krytyce to zarzuty, teraz dał Pan tego świadectwo, czy jest Pan aż tak zafascynowany Kościołem? Odpowiedż wymijająca nie niest odpowiedzą, tylko cwaniactwem.
Poza tym, w Kościele jest wiele niedomowień a owinno to być wszystko dokładnie ujęte, żeby nie pozostawiać pola manewru tym, który traktują służbę jako komercję, a takich jest prawie 100%, prawie bo znam księdza który działa z powołania, przynajmniej ja go tak odbieram.

Cyt.: „Widzi Pan, wśród katolików są różne przykre rzeczy jak pederastia i to na szczeblu księdza, gwałty, alkoholizm, seks kapłanów z wiernymi i potem narodziny dzieci, które są niczemu winne…”

Zło szanowny Panie jest wszędzie, ale to nas nie usprawiedliwia i nie możemy się zasłaniać innymi. Przed Bogiem będziemy odpowiadać za siebie i tych, których nam powierzono. Nie będzie się Pan tłumaczył za księdza, który ma dziecko, czy sąsiada, który bije żonę.

Przepraszam a czym się zasłaniam????
Dokładnie przed Bogiem będę odpowiadał i póki co żyję tak, że nie mam obaw by przed nima stanąć i spojrzeć mu w oczy.
A jeśli to Bóg ma mnie rozliczyć, dlatego robi to Pan?  Nie robię nikomu krzywdy, nie czynię zła więc ?

cyt.: „Gdyby wszyscy rozumieli co to jest wiara katolicka na poziomie jaki ja mam, kościóly były by puste...”
Na szczęście większość rozumie wiarę na trochę wyższym poziomie…

Hahaha, właśnie nieświadomość społeczeństwa, które jest ograniczone zmasowanym atakiem doktryny powoduje, że ławki w kościele nie są puste.
Powiem Panu, byłem ostatnio w Farze Poznańskiej, b. b. lubię ten kościół, jest piękny. Trafiłem na kazanie, jak to ksiądz się żalił że tyle i tyle zebrali na mszy św. i dodaje że no jak ktoś możęe to wrzuca 20-50zł (mówił to donośnym głosem, radosnym, sugerującym że to dobre, b. prosta socjotechnika operująca intonacją głosu i przerwami między zdaniami) ale potem mówi przyciszonym głosem - ale są i tacy co nie wrzucają nicl abo wrzucają 5zł... i tu zapada cisza...
Rozumiem, że każdy się boryka z finansami, ale kościół nie jest miejscem by głosić i takie rzeczy gadać...Można np. wywiesić informacje w tablicy ogłoszeń a nie na chama z ambony jechać po ludziach.
Potem takie babinki, co są w kościele codziennie oddaja księdzu 150zł miesiecznie bo się boją...
Pięknie, a wiem to bo i moja babcia tak robi, żeby ksiądz się nie gniewał...

cyt.: „No właśnie ale nasuwa się tu pytanie skąd zainteresowanie swingiem, i jak Pan wpadł na naszą stronę???
Nigdzie poza Internetem informacje o naszym blogu się nie znajdują, jedynie kilka linków czy słów kluczowych na klilku forach czy stronach erotycznych, więc nie znajdzie nas nikt czytający Wikipedię, czy też prasę codzienną ani kościelną.
Wnioskuję zatem, że i Pan ma jakieś powody szperania po necie w celu znalezienia jakichś informacji na temat swingu.
Samo słowo swing/swingowanie, nie jest znane nikomu kto zaglada do Internetu w poszukiwaniu informacji o pogodzie, rozkładzie jazdy pociągów czy choćby wspomnianej już wcześniej prasy.”

Widzę, że jednak według Pana poglądu człowiek wierzący raczej nie zagląda do Internetu, a jeśli już to tylko by sprawdzić pogodę lub rozkład pociągów, ewentualnie wiadomości z życia Kościoła. Szanowny Panie, my też żyjemy w XXI wieku i korzystamy z jego zdobyczy. Nie zamykamy się w ciemnej kościelnej kruchcie i niejednokrotnie idziemy też tam, gdzie nas nikt specjalnie nie zaprasza. Proszę nie wysuwać zbyt daleko idących wniosków, że zainteresowanie Waszym blogiem spowodowane jest takimi samymi zainteresowaniami. Motywy są całkiem odmienne.

Moje pytanie było skierowane do Pana, jako do katolika stojącego na straży cnoty i wierności, skąd pomysł, jak Pan wpadł na ten temat? Proszę opdowiedzieć, bo uniknął Pan odpowiedzi.

Czy pisząc "taki moralny i czysty nie powinien czytać naszego bloga” czuje się Pan zakłopotany moim komentarzem? Ja nie uważam się za wzorzec moralności i czystości, ale uważałem (i nadal uważam), że Wasze postępowanie jest niewłaściwe, a jednoczesne deklarowanie się jako katolik tworzy zbyt dużą dysharmonię. I nie było moim celem „pojechać Wam”, ale raczej lekko Wami potrząsnąć…

Dobrze Pan wie, że komentarze są moderowane i gdybym miał się czuć zakłopotany to nikt by wogole nie wiedział poza Panem i mną że taki komentarz wyszedł.
Dla mnie blog jest miejscem, gdzie wyrażam swoje zdanie i opinię i zapraszam innych do  tego samego, i nic mnie nie potrafi zakłopotać.

Nasze  postępowanie jest zgodne z naszymi sumieniami i z interpretacją kiedyś tam zapisanych słów.
Nie obnosimy się, że jesteśy katolikami, ale akurat tu przynależymy, pasuje do nas wierzący nie praktykujący, wierzymy w istnienie Boga, ktory nas rozliczy ale nie wierzymy w bzdurne zasady interpretowane w każdy dowolny sposób.
Najważniejsze by być dobrym człowiekiem, a my się do nich zaliczamy.
Wstrząsnać? Po co ? Taki z Paa stażnik moralności? A może to jakaś misja?
Bez sensu. Dosłownie

Monday, 12 March 2012

39 Komentarze

Nie wiem czy zauważyliście ale doszedł nam na blogu komentarz, bardzo długi kótry zamierzam skomentować, ale najpierw treść komentarz poniżej:
dot postu
35 Przysięga małżeńska, wierność, zdrada?

Odniosę się do jednego cytatu "...ośmielam się tu tak pisać gdyż sam jestem katolikiem, więc należę do tej właśnie grupy etnicznej, toteż wyrażam zdanie jako członek tej grupy na podstawie obserwacji..." Mam ogromne wrażenie graniczące z pewnością, że nie rozumiesz co to znaczy być katolikiem i traktujesz to jako przywiązanie do jakiejś grupy, a nie jako własną wiarę z dogmatami, zasadami i wszystkim, co z wiarą się wiąże. Pisząc, że katolicyzm, to grupa etniczna wystawiasz sobie nie najlepsze świadectwo, a jeszcze umieszczając to w kontekście Waszego stylu życia, gdzie króluje grzech cudzołóstwa, staje się to bluźnierstwem.
Na podstawie zamieszczonych wpisów jasno można stwierdzić, że to Ty jesteś tym, który najbardziej odpowiada za Wasze zdrady - Ty byłeś inicjatorem i nadal nim jesteś. I tak - to są zdrady - tym bardziej dotkliwe, że popełniane w małżeństwie (zapewne sakramentalnym), z premedytacją i bez zahamowań. Biorąc ślub sakramentalny staliście się "jednym ciałem i jedną duszą" czyli sami tylko dla siebie. Dopuszczając inne osoby do kontaktów seksualnych z Wami niszczycie tą jedność i więź. Wielki skarb jakim dla siebie powinniście być rozmieniacie na drobne i rzucacie w błoto. Mam nadzieję, że szybko się opamiętacie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Na pewno takie zachowania nie powinny mieć miejsca wśród katolików, proszę więc, nie nazywajcie się nimi, bo nie rozumiecie co to jest wiara katolicka. Pewnie mnie uznacie za nawiedzonego "mohera", albo kogoś jeszcze gorszego. Nie dbam o to, uznałem jednak, że muszę o tym napisać po tym, jak publicznie ogłaszasz się członkiem społeczności, do której nie należysz. Pomyśl o tym i wyciągnij właściwe wnioski.
Pozdrawiam.

Szanowny Czytelniku!

Na samym wstępnie dziękuję za komentarz i jednocześnie bardzo się cieszę, że nasz blog cieszy się także popularnością wśród katolików. Miło mi wiedzieć, że model związku jaki tu prezentujemy i sposób życia stanowi zainteresowanie także Pana (wnioskuję z odpowiedzi).

Może faktycznie uraziłem Pańskie uczucia pisząc, że katolicy to grupa etnicza a nie np. używając słowa wyznanie, no cóż takie jest moje zdanie, bo de facto to jest grupa, skupiająca jakichś tam wyznawców, mniej lub bardziej gorliwych, i z racji, że też stanowię tę grupę nie mam oporów by użyć określenia grupa etnicza.
To zupełnie jakby południowo-afrykańczyk opowiadał dowcipy o czarnoskórych i śmiał się z nich, wolno mu bo sam jest "czarny".
Nie mam zamiaru z Panem wchodzić w polemikę o wierze katolickiej ani o dogmatach, bo wystarczy się cofnąć do czasów reformacji i niestety "leży" ta nasza wiara.
A dogmaty, zasady wiary... no nie są do końca uczciwe, daleko nie szukać jak to na mszy się mówi "Maryja zawsze dziewica", a nią zawsze nie była, i mało tego miała dzieci ze swoim partnerem, który nie był jej mężem, czy więc cudzołożyła?
Na prawdę jeśli chce się porozmawiać o tak poważnych sprawach trzeba być przygotowanym, a nie rzucać hasła na które nie każdy potrafi odpowiedzieć, ja potrafię.
Więc "te" sprawy może na bok???
Wspomina Pan o bluźnierstwie, to po cholerę Pan to czyta? Toż to zakazana księga powinna być :)

Zdrada - definicja wg naszej grupy etnicznej, no właśnie co ona mówi? Proszę o więcej, bo wg mojego rozumienia, nie zdradzamy się na wzajem, może Pan nam coś więcej napisać? Jaki ma Pan punkt widzenia?
Przy okazji pytanie, czy uprawiał Pan seks z inną będąc w małżeństwie, czy jednak jest Pan samotnym Panem bo nikt no nie związał się z Panem?

Użył Pan słowa cudzołóstwo, pochodzi ono od "cudze łoże" - biorąć pod uwagę samą etymologi słowa - TAK cudzołożymy, uprawiamyu seks z inymi w ich łóżkach a często w hotelowym, a co jak uprawiamy z nimi seks w naszym łóżku? To nasze nie "cudze" łóżko więc tu chyba jest ok? Tu chyba można??? Bo to nie cudzołożenie?

Tak mamy ślub kościelny czy tam sakramentalny jak kto woli, przyznam Panu szczerze, że byśmy drugi raz się nie zdecydowali a to poprzez komercję jaką uprawia a organizacja, i sobie ustala stawki za USŁUGĘ z kosmosu, raz jest 400zł przychodzi co do zapłaty robi się 700, potem po znajomości TYLKo 550...
Co jest gorsze? Nasze swingowanie gdzie każdy czerpie radość, jest szcześliwy, doznaje ogromnej rozkoszy i radości i nie czyni przy tym nkomu krzywdy czy też wyłudzanie pieniędzy od ludzi chcących być "oficjalnie" razem???

i przyznam, że spotkanie się z kimś na zabawę to fakt, premedytacja, i sporo przygotowań, od maila poprzez telefon, wymianę zdjęć w końcu spotkanie, randka jak to nazywamy, gdzie idziemy z radośćią i wyszykowani, to wymaga przygotowań, premedytacji. Przyznaję rację.

Słowa przysięgi małżeńskiej, którą my skłądaliśmy przed ołtarzem:

Ja  Krzystofbiorę sobie Ciebie Małgorztao za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.


Pan napisał "Biorąc ślub sakramentalny staliście się "jednym ciałem i jedną duszą" czyli sami tylko dla siebie.  ", nie widziałem żadnych gwiazdek na kóncu tekstu sugerujących jakieś eksta opcje w przysiędze typu jedno ciało i jedna dusza...


Dopuszczając inne osoby do kontaktów seksualnych z Wami niszczycie tą jedność i więź. Wielki skarb jakim dla siebie powinniście być rozmieniacie na drobne i rzucacie w błoto. 

A przepraszam, skąd Pan wie, że my coś niszczymy? Swing nas jeszcze bardziej umocnił, mieliśmy wspaniałą więź, teraz jest jeszcze wspanialsza, a że lubimy się dzielić z innymi ciałami czy łóżkiem, co w tym złego? Serca nasze są tylko dla nas.
Rozumiem, że nie wszyscy to mają i mogą tego doświadczyć, więć Ci, którzy tego nie mają są przeciw i krzyczą że to zło:).


Mam nadzieję, że szybko się opamiętacie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
Jak dotąd same pozytywy:)


Na pewno takie zachowania nie powinny mieć miejsca wśród katolików, proszę więc, nie nazywajcie się nimi, bo nie rozumiecie co to jest wiara katolicka. 
 Widzi Pan, wśród katolików są różne przykre rzeczy jak pederastia i to na szczeblu księdza, gwałty, alkoholizm, seks kapłanów z wiernymi i potem narodziny dzieci, które są niczemu winne, bo ta właśnie wiara ma mnóstwo błędów iniestety bazuje na nieświadomości ludzi, poza tym jest na tyle bezczelna, że wyciąga pieniądze od biednych ludzi nie mających pieniędzy na leki... także wiemy dokładnie czym jest ta wiara na tyle by nie chodzić na kazania i sluchać jakichś głupich wywodów z ambony na temat polityki czy też odsłuchiwać listy nazwisk osób które wyłoży kasę na nowy samochód.
Jak już jestem tam to tylko poza "przedstawieniem" gdzie w ciszy i spokoju mogę się zamyślić.
Gdyby wszyscy rozumieli co to jest wiara katolicka na poziomie jaki ja mam, kościóly były by puste...

Pewnie mnie uznacie za nawiedzonego "mohera", albo kogoś jeszcze gorszego. 
 A dlaczego? Każdy ma swoją opinię i ja to szanuję, również Pańską choć się z nią niezgadzam.
W mojej opini słowo moher ma nacelu obrażać, ja nie mam zamiaru nikog obrażać za jego opinię to nie w porzadku i głupie. A fakt, że spora część nosi takie czapeczki, no cóż taka moda, inni noszą czapeczki z daszkiem;)

Nie dbam o to, uznałem jednak, że muszę o tym napisać po tym, jak publicznie ogłaszasz się członkiem społeczności, do której nie należysz. 
Hahahahaha, żart, dobry...
Niestety siedzimy razem w tym zbiorniku, ale ja bardziej świadomy.

Pomyśl o tym i wyciągnij właściwe wnioski.

No właśnie ale nasuwa się tu pytanie skąd zainteresowanie swingiem, i jak Pan wpadł na naszą stronę???
Nigdzie poza Internetem informacje o naszym blogu się nie znajdują, jedynie kilka linków czy słów kluczowych na klilku forach czy stronach erotycznych, więc nie znajdzie nas nikt czytający Wikipedię, czy też prasę codzienną ani kościelną.
Wnioskuję zatem, że i Pan ma jakieś powody szperania po necie w celu znalezienia jakichś informacji na temat swingu.
Samo słowo swing/swingowanie, nie jest znane nikomu kto zaglada do Internetu w poszukiwaniu informacji o pogodzie, rozkładzie jazdy pociągów czy choćby wspomnianej już wcześniej prasy.
Czy jest tak dlatego, że ma Pan jakieś ukryte pragnienia? Może ma pan ochotę znaleźć sie w trójkącie z 2 dziewczynami, a może zupełnie coś innego? Bardzo proszę o odpowiedź, no bo nikt "taki" moralny i czysty nie powinien czytać naszego bloga i to na tyle uważnie by dopiero przy poście nr 35 włączyć się do dyskusji wysyłając komentarz.

Coż liczę, że się Pan jeszcze odezwie, w końcu jest Pan anonimowy, więc może Pan nam pojechać :)
Zapraszam
I również pozdrawiam
Krzysiek
PS Na koniec kilka filmików o przedstawicielach naszej grupy etniczej/wyznaniowej, może faktycznie się wypisać, bo aż wstyd...
 Polecam jeszcze hasło Natanek na youtube...

Prawdopodbnie na każdą grupę etniczną znajdzie się kilka takich przykładów