Pages

Friday, 30 December 2011

15 Adam i Roksana

SZCZESLIWEGO 2012 ROKU!!!                                    HAPPY SWINGING!!!                                                       Spotkaliśmy się w końcu z tą podobno niesamowitą parką, o której tak mówili Renia i Andrzej, trochę starszych od nas ludzi, bo po 40 - Adam i Roksana.
Mamy taką zasadę, że moja rola to Internet i maile skolei Gosi to telefony i rozmowy.
Gosia rozmawiała z Roksaną przez telefon kilka razy, dziewczyny brzmiały całkiem radośnie i symaptycznie, wszystko szło bardzo fajnie.
Ponieważ, Adam z Roksaną byli znajomymi Reni i Andrzeja, nie mieliśmy aż takich ostrych kryterii, więc zaprosiliśmy ich na obiad do nas do domu.
To było zanim odwiedziliśmy ich z Renią i Andrzejem.
Więc zjedliśmy obiadek, porozmawialiśmy, czas minął szybko i miło, potem pojechaliśmy na spacer, do parku w centrum.
Adam wspominał kilka razy, że ma problemy z erekcją, wiedzieliśmy już o tym z relacji Renii i Andrzeja.
Mówił o tym kilka razy, aż stało się to trochę nachalne.
Ale daliśmy mu do zrozumienia, ok, wiemy, rozumiemy, i wchodzimy w to.
Roksi była całkiem fajną kobietką, trzeba przyznać, Adam odpowiadał Gosi, więc mieliśmy 4x tak, możemy działać.
Pojechaliśmy do nich do domu.
Byliśmy znowu spóźnieni, ok 1h.
Adam z Roksaną czekali na nas z grillem, jedzonko było pyszne:)
Adam musiał pojechać jeszcze coś załatwić, wrócił i byliśmy wszyscy gotowi do zabawy, ale jak się okazało nasi gospodarze mieli tylko 1 prezerwatywę, a my nie wzięliśmy żadnej ze sobą...
Adam był bardzo wkurzony i wypił bardzo szybko kilka drinków - nie mógł już kierować.
Ja wypiłem dosłownie 2 małe łyczki piwa, może 100ml.
Padło pytanie i co teraz?
Wygładało to tak jakby oni chcieli się bawić bez zabezpieczeń.
Spytałem czy jest jakiś sklep w pobliżu? Już zamkniety, a stacja benzynowa? tylko do 22...więć już też nie...
Nie byliśmy zainteresowani seksem bez zabezpieczeń.
Adam powiedział, że jest jeszcze jedna możliwość - sklep Tesco całodobowy.
I pojechaliśmy wszyscy, kupiliśmy gumki i wracaliśmy spowrotem, dziewczyny z tyłu jak tylko ruszyliśmy zaczęły się całować.
Dojechaliśmy spowrotem, wzieliśmy prysznic.
Zeszliśmy do livingu i usiedliśmy na sofie.
Zdziwiło nas, że w pokoju leżał apart, ale skoro tam był wzięliśmy swój, choć pomysł nie do końca się nam spodobał.
Byliśmy we czworo w pokoju, Adam powiedział - No to dziewczyny idźcie na srodek i zaczynajcie.
Byłem w szoku! Co to cholera jakieś zoo czy jak? Pan treser każe? Nic delikatnego, żadnego wyważenia i taktu!
Tylko się wymieniłem spojrzeniem z Gosią i nic...Dziewczyny wodzone za ręce wyladowały na środku kocyka i zaczęły się bawić...
Duży błąd, dzisiaj byśmy wstali i wyszli, wtedy, niby też mogliśmy, ale Gosia była po kilku drinkach a ja po piwie, a nie prowadzę nawet po piwie...
Więc się bawiliśmy, 1 raz. Byli bardzo słabi, był moment co mnie wogóle Roskana nie podniecała, nie wiem ale tak działam, jak coś mnie nie przekonuje nie mam powera.
Byłem chwilkę z Roksi ale szybko wróciliśmy z Gosią do siebie.
Generalnie bardzo bardzo słabiutcy kochankowie, nie wiem do dziś co tak zachwyciło Renię i Andrzeja, ani ona ani on nie byli nawet dobrzy, do tego takie dziwne zachowanie.
Po raz pierwszy mieliśmy małego kaca moralnego, na prawdę, czuliśmy się wykorzystani.
Bo to wygladało tak, dostali jedzenie, kilka drinków, jedzenie, to teraz do wyra odpracować.
Czuliśmy się jak para dziwek.
Nie spotkaliśmy się już więcej.

2 comments:

  1. kiedy nowy wpis?:D

    ReplyDelete
  2. Witaj Anonymus,:)
    Staramy się utrzymać min 3 posty tygodniowo, ale pracujemy, mamy dom itp.
    Polecamy zapisanie się do RSS i wtedy informacja o każdym nowym poście będzie przesłana na maila.
    Pozdrawiamy!

    ReplyDelete