Pages

Wednesday, 14 December 2011

7 Klub Swing Swing

Przebraliśmy się, Gosia za uczennicę, ja za coś w stylu profesorka, podobne to do nigo niego nie było ale nie wiedzieliśmy co i jak i wg naszych gustów było ok.
W klubie było już sporo ludzi, w szatni się każdy przebierał i szykował. W powietrzu wisiała atmosfera podniecenia i czegoś elektryzującego, pewnie to nasz stres, w końcu drugi raz dopiero szliśmy do klubu i nadal byliśy "dziewicami".
Podobnie jak poprzednio, mieliśmy przyjemnośc być oprowadzonymi po klubie i poznaliśmy trochę ludzi.
Mieliśmy ogromną tremę ale już mniejszą niż za pierwszym razem.
Trochę się pokręciliśmy porozmawialiśmy z ludźmi i poszliśmy do sauny.
Była tam parka, którą wcześniej poznaliśmy, siedzieliśmy we 4 nago patrząc na siebie.
Każdy wiedział, że ma ochotę na zabawę ale nikt nie zrobił nic.
Po chwili Gosia wyszła wziąć prysznic, a ja sam zostałem z "nieznajomą". Ale miałem na nią ochotę :). Z perspektywy czasu, wiem, że gdybym zrobił pierwszy ruch, to byśmy zaczęli się bawić.
Gosia wróciła, posiedzieliśmy chwilkę i poszliśmy coś przekąsić.
Jak się okazało trafiliśmy na pokaz tańca erotycznego, hm jak się te dziewczyny pięknie wiły :)
Na twarzy każdego faceta i prawie każdej kobietki (pewnie bi) pojawił się uśmiech.
Czas płynął niesamowicie szybko, trafiliśmy do jacuzzi, i powiem Wam, jeśli będziecie mieli okazję uprawiać sex w wodzie, wow, to jest zajebiste.
POLECAM!!!

Ta wizyta, nie przyniosła "efektów", nie bawiliśmy się z nikim, choć jak wspomniałem jeden ruch z mojej, naszej strony i by się działo, chyba jeszcze nie byliśy gotowi.
Noc minęła fantastycznie, zasmakowaliśy łóżka wodnego, seksu w jacuzzi, i w innych kilku ciekawych miejscach.
Nie ruszało już nas, że ktoś się przygląda, a nawet sprawiało nam to przyjemność. Jest w tym coś, że uprawiasz sex i ktoś na Ciebie patrzy.

Przegadaliśmy całą noc, tzn w przerwach po seksie, rozmawialiśmy.
Jak zwykle po takim wypadzie, niewyspani musieliśmy wrócic do codzienności.
Nie minęło wiele czasu jak daliśmy ogłoszenie w Internecie, że poszukujemy pary...

4 comments:

  1. Hej!
    Trafiłam na link waszego bloga na pewnym portalu w internecie. Z kąd jesteście?:) Czy to co się dzieje dzieje się na prawdę? Na początku wszystko wydaje się dziwne ale po pewnym czasie doszłam do wniosku że to może być fajna zabawa jeśli partnerzy ustalają między sobą jakieś granice których nie można przekroczyć.
    Szkoda że w moim mieście nie ma takiego clubu, bo wybrałabym się tam z swoim narzeczonym.
    Naprawdę ekstra czyta mi się waszego bloga!
    Z kąd ten pomysł ?
    Brawa za odwagę:)!
    Pozdrawiamy ciepło!

    ReplyDelete
  2. Tak, to się działo i dzieje nadal. nie jest to fikcja tylko nasze doświadczenia.
    Jeśli chcecie się z nami skontaktować, napiszcie swojego maila w komentarzu.
    pozdrawiamy

    ReplyDelete