Pages

Monday, 9 January 2012

18 Olaf i Patrycja

Ze wszystkich kochanek jakie miałem, najmilej wspominam Patrycję. Gdyby nie jej mąż Olaf nie skończyło by się i byśmy w końcu mieli tę swoją stałą parkę.
Parka niesamowita na początku, rozmowna, z poczuciem humoru i bardzo otwarta na nowe doświadczenia.
Znajomość się rozpoczęła na jednym z portali erotycznych i tak od słowa do słowa, SMS-y, rozmowy telefoniczne i rozbudzanie w nas namiętności.
Naprawdę myślałem, że ta parka to ta właśnie parka.
Pisaliśmy sobie SMS-y na dzień dobry, na dobranoc, często dzwoniliśmy i był bardzo dobry kontakt między całą 4.
Fantastycznie się wszystko układało, każdy miał swoje zasady i wyglądało, że jest ok.
Widzieliśmy się nago, dzwoniliśmy video, było dużo śmiechu i radości.
Byliśmy wszyscy na siebie bardzo napaleni, i wiedzieliśmy, że chwilę po kolacji wylądujemy w łóżku.
Bardzo ufaliśmy tej parce, na tyle, że postanowiliśmy wszyscy zgodnie bawić się bez gumek.
Jak się okazało Patrycja z Olafem starali się o dziecko. I w tym wypadku Patrycja postawiła zastosować antykoncepcję po stosunku (Postinor), osobiście mi się to nie spodobało, i odradzałem jej tą decyzję, bo wiem, jak silna jest ta pigułka i kiedyś musieliśmy z niej korzystać z Gosią na początku, jej działanie jest bardzo silne i Gosia czuła się fatalnie. Wiedziałem, że Patrycja będzie się bardzo źle czuła i kilka razy się jej pytałem czy jest pewna, bo odradzić jej już się nie dało.
Rozmawiałem też z Olafem i powiedział, że to jest jej decyzja i ona tego chce, mam się nie martwić ani nic.
Patrycja powiedziała mi dokładnie to samo.
Więc zamknęliśmy temat i do niego wracaliśmy.
Temat się pojawił ponownie rano, kiedy pigułka dała znać o sobie.
Zabawa była fantastyczna, ale ja bym nie pozwolił Gosi brać takiej piguły dla kilku godzin zajebistego seksu, tym bardziej z innym facetem.
A paradoksem było to, że oni starali się o dziecko, od kilku miesięcy czy może roku, a tu Patrycja bierze się za antykoncepcję, z tym miał Olaf problem.
Ja z Gosią do dziś nie rozumiemy, że ktoś kto się stara o dziecko – swinguje, na oklep, na żywca...

Więc przyjechali do nas w piątek, mieliśmy uszykowaną kolację, było bardzo dostojnie.
Po kolacji podzieliliśmy domek na 2 części, na górze byłem ja z Patrycją, na dole Gosia z Olafem, podział był zabawny, bo my mieliśmy łazienkę, a Gosia z Olafem kominek, każdy jakiś benefit.
|Dla pewności, żebyśmy się nie kręcili z Patrycją na dole – bo tam była kuchnia, Gosia uszykowała nam platerę z przekąskami i napoje, także byliśmy „uziemieni” na górze :).
mówiliśmy się wcześniej, że spędzamy całe noce z nieswoim mężem/żoną. Świetna zabawa, ale tylko dla pewnych swojego związku.
Patrycja poszła pod prysznic, poszedłem za nią. Była już naga a woda ociekała po jej gładkim ciele.
Zaprosiła mnie do mnie siebie, wziąłem gąbkę i zacząłem masować jej ciało, zbliżyłem się do niej, już bardzo gotowy, wsuwałem się między pośladki i całowałem jej szyję.
Patrycja się wypięła w moją stronę zapraszając mnie do środka. Jęknęła jak wszedłem.
Szybko postanowiliśmy udać się do sypialni, w pół mokrzy, podnieceni i gorący zwinęliśmy się w uścisku spleceni ustami i ciałami.
Patrycja mi kiedyś powiedziała o swoich ulubionych pozycjach i pragnieniach.
Bardzo lubiła pierwsze wejście od tyłu, ale przyciągnęła mnie do siebie gdy była na plecach.
Wszedłem w nią i zaczęliśmy się kołysać.
Patrycja była bardzo odważna, próbowaliśmy wszystkiego, łącznie z seksem analnym, ale mój rozmiar okazał się nieodpowiedni i mimo długiego pracowania nad Patrycją nie udało się nam pobawić w ten sposób.
Jest coś niesamowitego i magicznego w seksie bez zabezpieczeń.
Ten moment kiedy wsuwasz się w partnerkę, kiedy ona patrzy Tobie w oczy, kiedy wstrzymuje oddech i cichutko jęczy gdy się poruszasz...
A już kosmicznym przeżyciem jest kończenie wewnątrz partnerki, to jest tylko zarezerwowane dla partnerów, stałych partnerów.
Zastawiałem się z Gosią co w tym jest, a to chyba męska natura, coś gdzieś tam głęboko co każe rozsiewać się na lewo i prawo, skolei u kobiet jest tak, że szukają jednego partnera i mogą z nim być na zawsze. U facetów inaczej, może dlatego finał wewnątrz innej partnerki daje takiego kopa:).

Kochaliśmy się z Patrycją z5 może 6 razy. Naprawdę dobra kochanka, zdecydowana i gorąca.
Po wszystkim zasnęliśmy przytuleni...
Rano znowu się kochaliśmy :)
Zeszliśmy na dół do Gosi i Olafa. Dziewczyny postanowiły się pobawić ze sobą. Ale Olaf miał jakaś dziwną minę, coś nie grało między nimi, później się okazało.
Olaf postanowił wyjść, ja byłem w szoku, 2 piękne kobiety się całują, pieszczą, czekają na nas a ten chce wyjść...
Nie zostawiłem kolegi i wyszliśmy razem, wrodziliśmy po ok godzinie.
Wyszła zazdrość, ale taka ukryta, nie byłem pewien czy to jest to...
Pojechaliśmy do naszych loversów z rewizytą.
Pięknie nas ugościli, ale coś tam było nie tak... Olaf miał niby jakiś problem z Gosią, coś sobie kolega ubzdurał, jak dla mnie wyglądało to na jakiś sztuczny problem...
A ja siedziałem z Patrycją na sofie naprzeciw siebie patrząc i pożerając się wzrokiem, i nie mogliśmy nic...dopóki Gosia z Olafem czegoś nie wyjaśni.
Jakoś się salo ze wyszliśmy na spacer z Patrycja i po chwili zatrzymała mnie i pocałowała.
Powiedziała, ze mamy drzwi otwarte i mamy robić co chcemy.
Super, fajnie, zwłaszcza ze z Patrycją bardzo lubiłem zabawę.
Patrycja powiedziała, że Olaf nie życzy sobie żeby kończył w jej ustach, ani żebyśmy bawili się bez gumek.
Z Gosia mieliśmy ustalenie ze bawimy się w pełni jeśli chcemy, więc i ja i Gosia mieliśmy zupełnie otwarte drzwi.
Podobnie jak u nas, tak i u Olafa i Patrycji, wylądowaliśmy pod prysznicem, i potem na łóżku.
Ja byłem na plecach i Patrycja mnie dosiadła.
Prezerwatywy były tuz obok, ale Patrycja powiedziała, ze widziała moje możliwości i mi ufa ze nie skończę w niej.
Znam na tyle swoje ciało i potrafię je kontrolować, ze mogłem jej to zagwarantować.
Więc się bawiliśmy bez, a na końcu usiadła przede mną i otworzyła usta czekając aż je napełnię swoja sperma.
Gosia z Olafem mieli zabawę w wannie, Olaf wszedł w Gosie, która była w wannie z kieliszkiem wina w reku i zapalonymi świecami dookoła.
Potem bawili się w gumce.
Tym razem spaliśmy razem, ja z Gosią a Olaf z Patrycją.
Było słychać szum, a rano Patrycja była nieswoja.
Przy śniadaniu Olaf rzucał podtekstami, że coś nie gra, w końcu wyszło, że Patrycja nie robi „loda” Olafowi, bo kiedyś coś tam przegiął (podobno powiedział,że inna dziewczyna robiła mu lepiej, a Patrycja powiedziała, że jak chce „loda” to ma iść do niej), i chodziło o zabawę bez gumek.
Olaf miał pretensje, że nie szanowałem jego zdania, bo on mnie prosił.
Wyjaśniałem sytuację ale nie chciał słuchać.
W końcu powiedziałem, że ja nie złamałem, żadnej zasady jaką mam z Gosią, i na odwrót.
A jeśli oni nie potrafią swoich uszanować to jest bardzo źle.
Może mi dasz jakąś listę z tym co można a co nie i ja będę zaznaczał po koli wszystko???-Spytałem.
Olaf zamilkł zjedliśmy potem chwilkę posiedzieliśmy i pojechaliśmy do domu.
Olaf zabronił Patrycji do nas pisać, choć ja z nią pisałem nadal, w końcu chyba postawił jej ultimatum i Patrycja zamilkła. Poszło kilka niemiłych SMS-ów a ja ze nie pozostaję dłużny odpisywałem.
Na końcu tylko napisałem do Patrycji, że jak już się otrząśnie z niego żeby się odezwała...

Patrycja, była szarą myszką – jak to Gosia określiła, kobietą ukuwającą swoje piękno w szarych ciuchach coś w stylu lat 80-tych, nie robiła makijażu, nie używała szminki, nie lakierowała paznokci bo Olaf tego nie lubił... Olaf stłumił jej kobiecość i o w straszny sposób...
Myślę, że Gosia napisze kilka słów o tej parce jak będzie miała czas.
Kolejna parka okazała się niewypałem – nie wytrzymał facet...
 

No comments:

Post a Comment