Pages

Sunday, 15 January 2012

21 Złe intencje singielki

W poście nr 12 pisaliśmy o naszej singielce Zuzi.
Spotykaliśmy się jeszcze kilka razy. Nakręciliśmy kilka filmów i porobiliśmy całkiem sporo zdjęć.
Było tak, że pomimo trójkąta to bawiliśmy się w parach i tak ja z Zuzią, ja z Gosią, w końcu dwa aniołki razem (co za widok!!!), i na zmianę każdy wolny robił zdjęcia.
Mamy też uwiecznione jak bawimy się w trójkę. Tak rośnie nam galeria "pamiątkowych zdjęć.
Wszystko było na prawdę fajnie, ale w ostatnich 2 razach Zuzia zupełnie ignorowała Gosię, jej biseksualność jakby zamarła, mało tego nie chciała dopuścić Gosi do mnie...
W poprzednich sesjach dziewczyny wspólnie pieściły mnie tam, mój penis był dokładnie między 2 parami ust, i w ten sposób dziewczyny się też całowały, mając mnie po środku. Niesamowite wrażenia.
Tym razem Zuzia weszła dokładnie między moje uda i wzięła mnie do ust, zostawiając z tyłu Gosię, Gosia zanurzyła usta w wypiętej pupie Zuzi a ta się odsuwała...
Było to bardzo dziwne...
Wcześniej, kilka dni, może miesiąc, Zuzia utrzymywała kontakt tylko ze mną, i kiedyś na samym początku zaproponowała, że chętnie się spotka z nami osobno, raz ze mną, raz z Gosią.
Dojrzewaliśmy do pomysłu, i stwierdziliśmy, że możemy spróbować.
Zuzia powiedziała, że nie chce się z Gosią spotkać tylko ze mną.
Dziwnie, coraz dziwniej...
Dopytywaliśy co i jak, w końcu zachowanie Zuzi wskazywało na jedno... Zuzia się zakochała...
Nie mogłem w to uwierzyć, ale jednak.
Rozmawialiśmy przez GG, maile, telefon.
Zuzia była zdzwiona, pytała czemu skoro widzieliśmy, że coś jest nie tak nic jej nie powiedzieliśmy.
Więć nie powiedzieliśmy nic, ponieważ nie stanowiłaś zagrożenia dla nas i dla naszego związku.
Powiedziałem/spytałem, że mam wrażenie, że pojawiło się uczucie. Zuzia się przyznała, że miała złe intencje, jak dla mnie – chciała wygryźć Gosię.
Ani ja, ani Gosia nie szukamy w swingu nowych partnerów życiowych, żadne z nas nie ma zamiaru się zakochiwać, czy budzić jakieś uczucie. Jeśli poznamy kogoś na prawdę fajnego, to możemy zostać przyjaciółmi z befitem (seks).


Po tym całym zamieszaniu spotkaliśmy się na ostatnią zabawę.
Zuzia była trochę zmieszana, ale szybko zajęliśmy się sobą.
Trójkącik się zaczął na naszej sofie, ja byłem pomiędzy dziewczynami, zaczęliśmy się dotykać, całować, znikała garderoba, były potrójne pocałunki.
W trójkącie, są trzy osoby i każdy dba o każdego (2k i 1m), zwłaszcza jak dziewczyny są biseksualne.
Jak wspomniałem wcześniej Zuzia, mnie zagarnęła a biedna Gosia z tyły po prostu usiadła i zaczęła stygnąć...
Przyciągnąłem Gosię do nas ale Zuzia dalej mnie oblegała, więc się odsunąłem.
Potem Zuzia nachalnie chciała zaspokoić Gosię, pieściła ją ustami w kroczu, na przemian wsuwając w nią palce, mimo, iż chwilkę wcześniej się od Gosi odsuwała.
Zuzia miała w tym cel; chciała dosłownie "wymęczyć" Gosię żeby zabrać się za mnie.
Mi zupełnie minęła ochota na jakiekolwiek zabawy z Zuzią i usiadłem sobie z boku.
Nawet widok jej wypiętej pupy z lśniąca od wilgoci cipeczką mnie nie ruszył, nawet nie drgnąłem tam na dole.
Zuzia zajęła się sama sobą, my z Gosią patrzyliśmy tylko jak się zabawia.
Zuzia się zreflektowała i chwikę później skończyła się masturbować.
Wszyscy się ubraliśmy i Zuzia nam zaproponowała wyjście do miasta, ale jej odmówiliśmy...
"I tyle ją widzieli..."
Tylko się pożegnaliśmy, wszyscy wiedzieli, że to koniec naszego trójkąta, niestety, jeśli ktoś nie jest gotowy na zabawę, to musi odejść...
Jak napisaliśmy wcześniej, dla nas nie jest problemem, jeśli ktoś się zakocha, ale to nie my będziemy płakać...
Brzmi to bardzo brutalnie, ale stanowcze zasady są bardzo ważne, a w swingu, gdzie każdy się oddaje, dzieli swoim ciałem, niektórzy mogą to chcieć wykorzystać i odsunąć od Was waszego partnera lub partnerkę. Jeśli tak jest, i ktoś to robi na tyle bezczelnie jak Zuzia – trzeba się pożegnać.
K.

No comments:

Post a Comment