Pages

Monday, 9 January 2012

Maile 01

Witajcie,
dostaliśmy ostatnio kilka maili od Czytelników i na 2 chcemy odpowiedzieć.
Oczywiście żeby nie naruszać niczyjej prywatności część informacji zostaje zamazana.
Jak w Blogu, Gosia operuje kolorem czerwonym.

___

Hej,
  Na Waszym portalu przeczytalismy w róznych opowiadaniach
   A.  13 Renia i Andrzej nastepujacy cytat:
  "....
Dzieci poszły spać, w livingu przygotowaliśmy łóżeczko i we 4 się tam spotkaliśmy.
Renia była bardzo bi i zaprosiła Gosię na łóżko, a do mnie i Andrzeja powiedziała -Wy siedzicie i patrzycie, albo róbcie co chcecie...."
  B. " ...
Na miejscu w Hiszpani bardzo się wszystko rozluźniło, postawiliśmy wszystko na jedną kartę, jeśli się okażą ok na wyciecze, pokażą że wszystko może być jak dawniej, ok możeby być dalej kochankami...

Wieczorem, dzieci poszły spać a my delikatnie zaczęliśmy się bawić.
Doszło do konkretów.
Bawiliśmy się na jednym łóżku we 4.
Ja z Beatą skonczyłem wcześniej i poszliśmy wziąć prysznic...".
  Zastanawiamy sie czy ludzie, którzy uprawiaja seks grupowy, swing nie obawiaja sie nakrycia ich przez dzieci? Przeciez naszym zdaniem dzieci w takich sytuacjach moga stac sie mimowolnymi świadkami takch scen?
  Czy może takie osoby, pary przygotowuja swoje pociechy na takie sceny? Czy zamkniete drzwi moze rozwiazac problem?
  Pozdrawiamy
 M*** i P***
___

Fakt spotykamy się z ludźmi, którzy mają dzieci, przyjeżdżają do nas z dziećmi i zostają na noc.
Zwykle kiedy mamy gości, z którymi mamy zamiar się bawić dbamy o to by nasza pociech była bardzo aktywna cały dzień, więcej niż zwykle wysiłku fizycznego i tym samym żeby wieczorkiem zasneła twardym snem. Podobnie jest z innymi swingującymi parami, dzieci są "wybiegane i idą spać.
Oczywiście, że jest zawsze jakieś tam ryzyko, że ktoś się obudzi itp. ale dotąd się to nie zdarzyło.
Póki co nasza pociecha jeszcze taką dużą, żeby siedzieć po nocach, więc chodzi spać o normalnej porze.
Mamy znajomych, po 40, ich dzieci mają już po naście lat i nie jest tak jak u nas, że kładziemy lulu i dziecko śpi do rana. Oni mają inny sposób, zawsze kiedy ich ktoś odwiedza na zabawy to wysyłają swoją, trochę większą pociechę do kolegi, i mają domek wolny.
Skolei innym razem kolega odwiedza ich pociechę i tak to się zamyka.
Nasze dzieciątko bywa też na noclegi u swojej koleżanki i odwrotnie.
Jak się na prawdę chce to można zrobić bardzo wiele.

Napisaliście:"
Zastanawiamy sie czy ludzie, którzy uprawiaja seks grupowy, swing nie obawiaja sie nakrycia ich przez dzieci? Przeciez naszym zdaniem dzieci w takich sytuacjach moga stac sie mimowolnymi świadkami takch scen?"
No dobrze, a jak normalne, malżeństwo Kowalskich uprawia seks, to czy nie mogą zostać nakryci?
Wtedy dziecko może być też świadkiem tych scen.
Do tego nie potrzeba swingować/ uprawiać seksu grupowego (przy okazji, seks w parze to też grupowy, są 2 osoby;) ).

Cytat:
"Czy może takie osoby, pary przygotowuja swoje pociechy na takie sceny?"
Nie śmiem się domyślać co mieliście na myśli zadając to pytanie

Cytat:
"Czy zamkniete drzwi moze rozwiazac problem?"
Na pewno rozwiązuje go w jakiś sposób, to zależy jak Wasze dziecko się zachowuje, czy śpi całą noc czy nie. Nasze dziecko bardzo ma wpojoną prywaatność np. nie wejdzie nigdzie gdzie są drzwi zamknięte i zawsze puka. Bywa tak, że pary przyjeżdżają bez dziecka/dzieci bo te "chodzą" po nocy, albo powodują dyskomfort swingujących.
Możliwości jest na prawdę wiele.
Pozdrawiam
Krzysiek!


Witajcie!

 Przeczytalismy kilka opowiadan z Waszego blogu swingersów.

 My jestesmy małżeństwem w wieku 42 i 41 lat. Kilka razy spotykalismy sie z parami na seks grupowy. Ale nigdy nie bylismy w klubie swingers  Jestesmy tez rodzicami 19 letniego syna.  Nie jestesmy ludzmi pruderyjnymi czy nadmiernie zakompleksionymina punkcieseksu. Raczej uwazamy siebie za ludzi otwartych w tych tematach.  Bardzo zalezy nam na tym, by móc z kims doświadczonym w dziedzinie swingu pogadac na te tematy.

 Mamy kilka pytan i watpliwości:

 1. Czy Wy (jako para - bo tak to odczytalismy z z portalu) poszlibyscie na naszym miejscu z naszym chłopakiem do swingers klubu? Nie chodzi nam o publiczne uprawianie z nim seksu. Jestesmy bowiem przeciwnikami wszelkiego rodzajów kontaktów typu kazirodczego.  Ale nie przeszkadzałoby nam to gdyby zobaczyl jak sie bawimy z inna parą czy jak on sie bawi. Chodzi nam tylko o dobra zabawe jego i nas.
     Podkreslamy, że nie jest to prowokacja z naszej strony. Tylko takie nasze zapytanie.

 2. Jakie jest Wasze podejscie do zabaw erotycznych w rodzinie (ale bez jakielkolwiek wymiany partnerów) tylko w towarzystwie? Chodzi nam o to czy pełnoletnie dzieci (niekiedy w stałych zwiazkach) powinny sie wstydzic uprawiac seks w obecnosci czynnej (jeden pokój) lub (biernej - słyszec) swoich starszych rodziców ina odwrót?  Czy może uwazacie, że seksualnośc w takim przypadku powinna byc ukrywana?

 Chcielismy na koniec prosic Was o odpowiedz




a oto i odpowiedź

Witamy .
Miło że do nas zwróciliście się z tak rzeczywiście nietypowymi pytaniami.
Tak jesteśmy parą juz około 12 lat, małżeństwem nieco krócej. mamy córkę która  jest zdecydowanie młodsza niż Wasz syn więc jeszcze trochę czasu musi minąć nim i ona zacznie się na dobre interesować się stosunkami damsko męskimi



 1. Czy Wy (jako para - bo tak to odczytalismy z z portalu) poszlibyscie na naszym miejscu z naszym chłopakiem do swingers klubu? Nie chodzi nam o publiczne uprawianie z nim seksu. Jestesmy bowiem przeciwnikami wszelkiego rodzajów kontaktów typu kazirodczego.  Ale nie przeszkadzałoby nam to gdyby zobaczyl jak sie bawimy z inna parą czy jak on sie bawi. Chodzi nam tylko o dobra zabawe jego i nas.

Zdecydowanie nie, ja jako córka swoich rodziców nie wyobrażam sobie sytuacji że idę z nimi na przyjęcie do klubu, ba nie wyobrażam sobie patrzeć jak moi rodzice uprawiają sex. Nie mam problemu z patrzeniem na innych ludzi (młodszych czy starszych) kochających się na moich oczach, i czasem nawet sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Ale jeśli o rodziców mam niesamowita blokadę.
Macie bardzo młodego syna, jest on w fazie eksperymentów z dziewczynami i ekscytacji ich ciałem. Stała bądź przygodna poznana partnerka wydaje się być lepszym początkiem. Kobiety które idą do klubu oczekują raczej doświadczonych i "obeznanych w temacie" mężczyzn.  W klubie można tez bardzo łatwo wyrobić sobie nie koniecznie pozytywne nawyki. I owszem można spotkać młode osoby w klubie dla swingersów ale nie według mnie nie jest to dobre miejsce zeby rozpoczynać swoją seksualną przygodę. I owszem można tam spotkać niesamowicie ciekawe osoby, porozmawiać sobie i świetnie spędzić czas. Ale ja osobiście uważam, że Klub tak czemu nie ale nie z rodzicami i nie koniecznie tak wcześnie.
Trudno mi powiedzieć jaką macie relacje ze swoim synem i na ile on juz rozpoczął przygodę z sexem ale szczera, w lekki sposób poprowadzona rozmowa z synem pozwoli wam na spojrzenie z jego perspektywy. Wtedy być może podejmiecie decyzje czy iść czy nie do klubu.
Czy sami byliście choć raz w klubie dla swingersów? Wiecze czego sie spodziewać i jaką imprezę wybrać?


 2. Jakie jest Wasze podejscie do zabaw erotycznych w rodzinie (ale bez jakielkolwiek wymiany partnerów) tylko w towarzystwie? Chodzi nam o to czy pełnoletnie dzieci (niekiedy w stałych zwiazkach) powinny sie wstydzic uprawiac seks w obecnosci czynnej (jeden pokój) lub (biernej - słyszec) swoich starszych rodziców i na odwrót?  Czy może uwazacie, że seksualnośc w takim przypadku powinna byc ukrywana?


Kiedyś jadąc samochodem moja rodzona siostra nachyliła się w moim kierunku i niemal pocałowała mnie ba szykowała się na pocałunek francuski... Byłam zniesmaczona bardzo. Zmieszałam się i całą sytuacje obróciliśmy w żart.Był razem z nami Krzysiek który słowem się nie odezwał ale z zainteresowaniem przyglądał się całej sytuacji. Ten incydent przyczynił się do naszych rozważań o sexie i rodzinie.
 Wydaje mi się że to kwestia wychowania i umów społecznych, oraz tego jak zbudowane są relacje rodzinne. Ja osobiście nie wyobrażam sobie rodziców bawiących się gdzieś na sofie obok, bądź też brata zabawiającego się z żoną w tym samym miejscu i czasie co ja z mężem. Uważam to za niestosowne i krępujące. Mamy bardzo młodą córeczkę i na tą chwilę mogę napisać, iż z pozycji rodzica nie chciałabym też oglądać mojej córki w trakcie zabaw z mężem czy chłopakiem. Nie dlatego że "to moje dziecko" ale dlatego żeby jej/ ich nie oniesmielać czy krępować. Jednak więzy rodzinne różnica pokoleń, odmienność ciał nie pozwalały by mi samej czuć się swobodnie .
być może są ludzie i rodziny które w ten sposób funkcjonują, być może taki model się sprawdza. W mojej opinii jest to jednak nie do przyjęcia. Nie widzę problemu w tym żeby cała rodzina wielopokoleniowa wybrała się do klubu ale każdy w innym pokoju.
Jeżeli chodzi o sex w osobnych pokojach i odgłosy jak to określacie -seksualność- to już kwestia wyboru. Nie powinno się tego ukrywać. to również jest kwestią umowy czy komuś pasuje czy przeszkadza zwłaszcza że mowa jest tu o dorosłych dzieciach. zawsze można wyjść , zastukać w ścianę albo zwyczajnie nie przejmowac się i nadal czytać gazetę..
Wstyd nie jest dobrym określeniem ani pozytywnym uczuciem. W sexie wstyd może nieco przeszkodzić i zakłócić. Wstyd pojawia się z reguły po tym jak zrobimy coś nietaktownego, złego czy zabronionego. Sex nie jest ani zły ani zabroniony ani nietaktowny. Może być tylko źle dobrane miejsce i czas, czasami osoba...
Gosia

No comments:

Post a Comment