Pages

Thursday, 5 January 2012

Czas na zmiany

Zazdrość, niepewność, ciekawość i pożądanie, mieszane uczucia bardzo mocno związane są z początkami swingowania, przynajmniej tak było u mnie. Jak zareaguje na widok innej kobiety w ramionach mojego męża?!!! Osobne pokoje czy wszyscy razem... jak to będzie z nagością...
Tysiące pytań kłębiło mi się w głowie. Najbardziej chyba myśl o mojej nagości- tak mojej własnej nagości – nie dawała mi spokoju...
Godzinami rozmawialiśmy z Krzyśkiem o tym jak to może być, jak to będzie.
Ciekawość z każdym dniem narastała, podobnie jak niepewność i ilość pytań. Postanowiliśmy przekonać się na żywo jak wygląda swing i wybraliśmy się do klubu dla swingersów w gdańsku. Przywitali nas niesamowicie sympatyczni i uroczy ludzie, przedstawili zasady funkcjonowania klubu a potem już na żywo - jak w wielkim teatrze - z rumieńcem na twarzy oglądaliśmy jak inne pary spełniają swoje fantazje. Początkowo z ogromną nieśmiałością przyglądaliśmy się nagim ciałom płonącym z rozkoszy. Kombinacje przeróżne 2 panie i pan kilka pań i jeden pan... pary , trójkąty, albo też ogromne łoże wypełnione po brzegi namiętnie kołyszącymi się ciałami. Z zapartym tchem i rosnącym pożądaniem spoglądaliśmy to na siebie to na ludzi uprawiających sex.
Kilka chwil później oswojeni już z miejscem i nowością sytuacji zaczęliśmy się dotykać. Ponieważ jedyny uznawanym strojem była bielizna nie trzeba było długo czekać aż nasze ciała zaczęły przylegać do siebie w namiętnym uścisku. Zupełnie nie przeszkadzało nam że inni nas obserwują nadawało to nowy element pikanterii. Do tej pory byliśmy sami a tu nagle patrzą na nas oczy klubowiczów.
Tej nocy nie bawiliśmy się z innymi. Patrzyliśmy i byliśmy podpatrywani. Niesamowicie podniecające było widzieć na żywo piękne nagie ciała wijące się z rozkoszy. Ludzie byli bardzo rozluźnieni, spokojni i zadowoleni. Czułam wyraźnie ze zaczął się nowy etap w naszym życiu.
Trudno było w pierwszej chwili przełamać się i biegać niemal nago w miejscu gdzie jest dość sporo ludzi. Nie jesteśmy ludźmi o idealnych sylwetkach ani też nie jesteśmy "kuleczkami" ale z nagością, a w zasadzie jej eksponowaniem musieliśmy się nieco oswoić. Klub był idealnym miejscem na to aby pokazać swoje ciała, i pooglądać inne.
Wspólnie doszliśmy do wniosku że musimy popracować nieco nad figurami.
No i się zaczęło....
Dokładnie przyjrzeliśmy się temu co jemy, pijemy i w jaki sposób gotujemy. Stopniowo poznawałam nowe przepisy na zdrowe jedzenie. Po przestudiowaniu informacji na temat różnych diet sporo produktów zniknęło z naszego jadłospisu ale też sporo nowych przybyło. Dołączyliśmy tez do codziennych zajęć wysiłek fizyczny. W tej chwili regularne wizyty na siłowni i basenie, indywidualne zajęcia z trenerem raz na jakiś czas to codzienność. Nie straszne nam są wypady w góry czy na wycieczki piesze.
Opłaciło się z wielu względów nie tylko atrakcyjności fizycznej. Oboje z Krzyśkiem mamy więcej energii, jesteśmy zadowoleni z siebie i przy tym świetnie się bawimy. Zmiany po kilku miesiącach były niesamowite. Poza sylwetką zmieniła się również fryzura, kolor włosów, styl ubioru. Zaczęłam większą wagę przywiązywać do dodatków i urody. Z szarej i przeciętnej pracującej mamusi zmieniłam się w kobietę lubiącą śmiałe kolory i odważną bieliznę. Stałam się bardziej pewna siebie i swojej kobiecości.
Nadal pracuję nad sobą i swoim wyglądem. Ostatnio Krzysiek pokazał mi zdjęcia zrobione na kilka tygodni przed pierwszym spotkaniem z parą... Wow byłam onieśmielona i zawstydzona różnicą w moim wyglądzie.

Swing sprzyja zmianom :) w naszym przypadku na lepsze :-D­

No comments:

Post a Comment