Pages

Saturday, 28 January 2012

26 Maile 04

M+J
Witaj.
Temat wyczerpany, na pewno nabralam teraz dystansu do pewnych spraw... Mam nad czym myslec, dziekuje za te wszystkie rady i przemyslenia. Samej jest mi trudno spojrzec na to wszystko "trzezwo".
Na *** imiona te same, wiec to pewnie my :) Nie podoba mi sie sposob szukania par, ale coz, jak mowilam, nie ja to wymyslilam.
Moj blog zaczelam pisac wczoraj, mam mase mysli do przelania, ale malo czasu na wszystko, zwlaszcza, ze weekend juz nadszedl. Pisze na nim to co do Was, jest to jakby przeniesienie moich listow do nie-konkretnego odbiorcy. Dam link jak sama sie w tym wszystkim polapie.
Co do tej pary-mysle mysle mysle. Przystopuje, zmienie tok i sposob myslenia, sprobuje nawiazac kontakt z nim, bo mozliwe, ze to ja nie chcialam wcale go poznac. Poza tym, rzeczywiscie racja jest, ze jest masa interesujacych par, ktore na pewno nie beda wywolywaly takiej burzy mysli i watpliwosci.
Dziewczyna-K*** no ma dzis byc. Co z tego bedzie? Ja nie planuje, nie ustalam, nie pisze scenariusza. Jest bardzo pociagajaca, ale jaka to bedzie znajomosc, nie wiem. To, ze ja czegos chce, nie znaczy, ze chce tego ktos inny.
Teraz z innej beczki:
Otoz zastanawiam sie, jak to wlasnie jest, kiedy dochodzi do sytacji, ze wszyscy glodni siebie, w oczach podniecenia, wiadomo, ze kazdy czeka. Co wtedy? Kto robi pierwszy krok? Nie chcialabym bym w sytuacji, ktora opisaliscie, typu: "no, to panie na srodek i wio". Gdzie w ogole "robi" sie takie rzeczy? Czy powinnismy sie kochac na lozku? Na podlodze? Od czegos to zalezy? Przepraszam za takie "techniczne", moze durne pytania, ale jako ktos, kto w zyciu nie mial stycznosci ze swingowaniem, a jeszcze taki ktos jak ja, chce wszystko wiedziec, bo nie lubie byc nieprzygotowana na jakas sytuacje. Jesli pytania Cie/Was irytuja, po prostu nie odpowiadajcie :)
Nastepna kwestia: decydujac sie na swingowanie, znamy nazwijmy to "zasady" obowiazujace i wiemy na czym to polega. A co w sytuacji, jesli rzeczywiscie okaze sie, ze my oboje, lub jedno z nas, nie jest jednak gotowe? Czy wtedy sie wycofac, czy kontynuowac chocby dlatego, ze wspolmalzonek chce bawic sie dalej? Mowie o sytuacji, kiedy juz sie spotkamy we czworo. To jakos naturalnie, samo sie dzieje? Nie umiem tych mysli nawet ubrac w slowa, nie wiem, czy zostane dobrze zrozumiana...
Jestem wscibska i lubie wiedziec wszystko, choc zdaje sobie sprawe, ze ciezko jest wszystko wyjasnic. O ile jednak jakakolwiek kwestia jest mozliwa do wytlumaczenia laikowi jak ja- naprawde bede wdzieczna za odpowiedzi.
Jeszcze raz dziekuje za cierpliwosc i do poniedzialku, bo wtedy pewnie wroce dopiero do domu po jutrzejszych urodzinach naszego przyjaciela.
Pozdrow Gosie. Ciekawa jestem jej spojrzenia na "moj przypadek".
Pozdrawiam, M***
Gosia:
Hej!
Tu Gośka.
Wybacz takie opóźnienie ale ostatnimi czasy mam sporo pracy a tym samym bardzo mało czasu na komputer.
Wątpliwości przy swingowaniu są i będą jeszcze przez jakiś czas później zauważysz ze wiele spraw przychodzi łatwiej. Czytałam wcześniejsze maile i tak jak Krzysiek obiecał napisze kilka słów.
Bardzo trudno jest spotkac "wlaściwa parę" trudno jest spotkać ludzi którzy beda nam odpowiadać pod względem mentalnym i pod względem atrakcyjności sexualnej , choć ta jest mniej ważna jeśli ludzie są sympatyczni i dobrze się z nimi spędza czas. Wydaje mi sie ze My kobiety jesteśmy bardziej wyczulone na dziwne zachowania, które bardzo moga nas zaniepokoić. Napisałaś o A*** i swoich niepokojach. Mogę smiało potwierdzić ze ja również miałam wiele wątpliwości jesli chodzi o nowo poznanie pary. Jak czytałaś juz na blogu były dziewczyny które zdecydowanie skoncentrowane były wyłącznie na Krzyśku. Nie wiedziec dlaczego faceci jakoś nie bardzo byli w ogóle zaangażowani w jakiekolwiek swingerskie relacje poza czystym sexem bez zbędnego savoir vivre. Podobnie jak i Ty wobec niektórych partnerów mamy mieszane uczucia bądź otwarcie czujemy jakiś niepokój. Juz teraz wiemy że nie  należy wchodzić w taki układ. Nim to zrozumieliśmy zastanawialiśmy się czy coś z nami jest nie tak, czy przzypadkiem nie wyolbrzymiamy.
 Ja jako kobieta chwilami miałam poczucie jakby ktoś chciał rozbić moje małżeństwo. Dziewczyny komunikowały sie tylko z Krzyśkiem ja nie miałam kontaktu z ich mężczyznami, czułam się jak piąte koło u wozu. zupełnie zbędna w układzie z taką parą. Nie wpływało to zbyt pozytywnie na nasze , zwłaszcza moje spojrzenie na swing i na pary z którymi się spotykaliśmy.
Wiele o tym z Krzyśkiem rozmawialiśmy i wiem ze jeżeli chodzi o nas i nasz związek to nic nie jest i nie było go w stanie rozbić. My się kochamy a swing i inni partnerzy to tylko dodatek.
Bardzo łatwo się odciąć od takich "przyoadków" zostaje tylko mały niesmak i nakuka na przyszłośc - czegoo  omijać. Często takie sytuacje wychodzą dopiero po jakimś czasie, w miare poznawania nowych ludzi. całe szczęście nie wszystkie pary są takie i nie wszyscy maja problemy wchodzc swing.
A jeśli sie już trafi ta właściwa para .
Pytasz jak to się dzieje , kto zaczyna, gdzie .
Oj na to nie ma zasady. czasami u nas w domku czasami u nich, bywa ze w hotelu. To wszystko zależy od tego czy czujecie sie z ludzmi na tyle pewnie i swobodnie ze nie macie zadnych oporów do tego aby oni weszli na "wasze terytorium". My dośc często zapraszamy pary do siebie, czesto tez jedziemy "w odwiedziny". zaczyna się niewinnie i spontanicznie. Obiad, grill, kawka wino, cicha muzyka blask swiec, taniec, i tak od słowa do dotyku i zwyczajnie sie dzieje. Zaczyna z Reguły ten kto bardziej śmiały, a czasami wystarczy zwyczajnie zapytać " zaczynamy?" Nie ma wzorca ani Reguły na to jak zacząc. Wino (byle w umiarkowanych ilościach) flirt dotyk i juz sie dzieje. Fantazje co do miejsca pozycji sa na miejscu pierwszym wszystko tu zależy od pragnien patrnerów i możliwości "lokalowych".
My bardzo czesto szykujemy przekąski tak by po długiej zabawie coś zjeść czy czegoś się napić ( nie koniecznie wyskokowego). Tu musze napisać ze nie zawsze pary które goszcza szykuja sie w taki sposób. Wieć prosze  nie rób sobie złudnych Nadziei ze tak zawsze bywa. 
Pytasz co w sytuacji kiedy jednemu z Was partner bardzo się podoba a drugiemu wcale. U nas jest tak ze nie decydujemy sie na taki ukkad/ Ja nie wyobrażam sobie bawic się z mężczyzną który nie  jest dla mnie w zaden sposób atrakcyjny , niższy i zachowuje się niedojrzale po to tylko zeby mó mąż bawił sie z super laską. Zadno z nas ani ja ani Krzysiek, nie czuło by się komfortowo. Jesteśmy para i oboje mamy czuc sie dobrze z tym co robimy i z kim to robimy. My rezygnujemy z takiej zabawy.

Jak minęło spotkanie z singielką :) ?

Pytaj jeśli masz ochotę. mam nadzieję że choć odrobinke rozjasnimy Twoje wątpliwości.
Wybacz literówki i zwłokę :)
Pozdrawiam Gośka

No comments:

Post a Comment