Pages

Tuesday, 24 January 2012

23 Neli

Na samym początku dziękujemy za cierpliwość w oczekiwaniu na posty, mamy teraz bardzo pracowity okres w pracach i trochę mniej czasu, ale postaramy się nadrobić.
Pozdrawiamy


Jakoś się nam zdarzało, że spotykaliśmy też dopiero co początkujące pary i singielki.
Często się kończyło tylko na kawce lub nawet na wymianie kilku zdań poprzez Skype czy GG, czy mailowo.
Doszliśmy do założenia, że wymagamy od potencjalnych "współwinnych" aby wysłali nam zdjęcia twarzy. Rzecz jasna, że my takie zdjęcia mamy i nie mamy problemu z ich wysyłaniem.
I faktycznie sporo potrafi taka wymiana zdjęć zaoszczędzić zachodu, bo ktoś może nam nie odpowiadać i odwrotnie. Bardzo często odmawialiśmy parom i singlom/singielkom.
Sami też dostaliśmy po uszach, i to jest normalne w swingu; może się wydawać trochę nie na miejscu, że się ocenia kogoś po wyglądzie, ale zdjęcia bardzo dużo pokazują, min. brudne dłonie czy stopy, albo żółte jak mlecz zęby...
Dziewczyna o której chcę napisać ma na imię Neli, jest mężatką, w trochę "nietypowym" związku.
Nie będę tu pisał ale nie do końca ma układane ze swoim partnerem.
Parka (parka mieszana, dziewczyna z bloku wschodniego, a chłopak z wysp) sympatyczna, ładna rodzinka, uśmiechnięci na każdym zdjęciu, wesołe dzieci, bardzo przyjaźni i weseli.
Trochę popisaliśmy, trochę było rozmów telefonicznych, i wszyscy wspólnie stwierdziliśmy, że się spotkamy w niedzielę na kawkę, gdzieś w połowie drogi.
I wszystko byłoby fajnie i super, nawet fakt, że mąż Neli – Damien był tego samego wzrostu a może nawet 2 cm niższy niż Gosia, a Gosia na to jest bardzo uczulona. Facet ma być facet, wysoki i taki żeby się zmieścić w jego ramionach- jak to mówi Gosia:).
Byliśmy na koncercie a następnego dnia w niedzielę mieliśmy się spotkać.
Dosłownie wszystko się zapowiadało świetnie ale Damien zaczął się zachowywać jak dziecko.
Była jakaś rozmowa pomiędzy nim a Gosią o zabezpieczeniach, prezerwatywy jakie Gosia preferuje, czy nie ma uczulenia na itp. I chłopak zaczął głupkować powiedział, że dla Gosi to nawet 3 gumki założy... Zaczął jeszcze inne bzdury wypisywać, o tym jak bardzo Gosię pragnie i ile by dla niej nie zrobił w łóżku, taką dziecinadą zaczął siać, że nas oboje zamurowało, że ktoś, kto jest ojcem ma dzieci i ma swingować jest aż tak niedojrzały.
Więc zapadła decyzja, że odwołujemy kawkę. Po raz pierwszy w naszej „karierze” mieliśmy sytuację, że komuś odmówiliśmy umówionego wcześniej spotkania...
Neli nie dała za wygraną, była tak zdeterminowana aby nas spotkać, że przekonała Damiena, że ona sama się z nami spotka.

Tutaj wtrącę taką uwagę, refleksję.
Kiedyś się zastanawialiśmy z Gosią czy to jest moralne spotykać np. mężatkę czy żonatego jako singielkę/singla – krótko mówiąc, partnera, który zdradza w małżeństwie czy związku.
Na początku wydawało się nam to niesmaczne i nietaktowne ale na dłuższą metę to każdy poznany partner, który deklaruje się jako singiel może być w związku.
Druga sprawa to dla nas to tylko zabawa i w sumie czemu mamy brać odpowiedzialność za to, że ktoś zdradza?
I w sumie na tym poprzestaliśmy.
Każdy uzna wg własnego uznania czy to tak powinno być czy nie.
Nie powiem, bo chyba żadne z nas nie chciałoby być na miejscu partnera tego kto zdradza, ale to jest kwestia między partnerami...

Wracając do Neli, dziewczyna przyjechała do naszego miasta na zakupy świąteczne i przy okazji się spotkaliśmy.
Niestety na kawce nie byłem zbyt długo bo musiałem iść do pracy, ale pierwsze wrażenie i aparycja na medal.
Poza tym dziewczyna całkiem całkiem:).
Gosia była pod dobrym wrażeniem, a ja jak to facet zacierałem ręce (może i nie tylko) na kolejny trójkącik:D.

Tak się zdarzyło, że skończyłem wcześniej pracę i jeszcze raz spotkałem Neli. Byliśmy w popularnej restauracji serwującej szybkie jedzenie marki”M”(na szczęście podają tam też inne rzeczy niż fast-foody).
Czas mijał szybko i niebawem miała do nas dołączyć Gosia.
Z racji, że było późno, miałem już ze sobą moją pociechę, Neli przyjechała też z dzieckiem.
Dzieci szybko znalazły wspólny język, a my flirtowaliśmy i w końcu się wybraliśmy do WC, żadne z nas nie miało takiej potrzeby, ale zniknęliśmy z oczu dzieciom i się pocałowaliśmy.
Zajęliśmy miejsca przy stole, Neli była taka czerwona hihi.
Przyszła Gosia, widziała, że coś się zdarzyło latały uśmiechy w powietrzu.
Było już późno i nasza nowa koleżanka musiała jechać do domu.
Niedługo później się bliżej poznaliśmy. Dziewczyna się przekonała, że jest biseksualna i jak na pierwszy raz w swingu i trójkącie była całkiem wyluzowana.
Pomiędzy zabawami były tylko przerwy na uzupełnienie płynów i przekąski.
I coś co bardzo lubię, pewnie każdy facet, spaliśmy razem, ja pośrodku.
W nocy majsterkowałem z Neli rozpaliłem ją i Gosię, która obudzona wiedziała co się święci...
Ah...:) co za noc.
Nie wiem jakie zasady ustalili między sobą Neli i Damien, ale nie długo znowu się umówiliśmy.
Wiem tylko, że Damien wiedział o tym spotkaniu i się zgodził, ale gdyby się nie zgodził to i tak Neli by nas odwiedziła.
Z Neli było ok i przyjemnie, jedna zaniepokoiła nas sytuacja podczas drugiego spotkania, kiedy to Neli zaczęła mocno krwawić...
Najgorsze, że się tym zupełnie nie przejęła i jak stwierdziła to się jej już zdarzało kilka razy, i to jest normalne, bo się np. spiralka przesuwa... Akurat tematy antykoncepcji w tym i spiralki znamy doskonale i owszem zdarzają się plamienia ale nie takie krwawienie, że po nogach leci...
Neli śmiała się z tego a nas to solidnie wystraszyło. Fakt, że Neli bagatelizowała takie coś zupełnie zamknął temat sypialni i wspólnego jej dzielenia.
Jesteśmy dalej w bardzo dobrym kontakcie ale już bez seksu.
Niestety ale dziewczyna stanowi dla nas zagrożenie, może ma jakieś bakterie czy coś, w końcu całujemy się, uprawiamy seks oralny...

No comments:

Post a Comment